Przejdź do głównej zawartości

jesień w kolorach tęczy- zielony

Zielony, zielony! Jak u licha w jesieni znaleźć zielony kolor skoro wokół nas jest tyle żółcieni, brązów i czerwieni?
Nie miałam pomysłu do czasu gdy nie zaczęłam robić obiadu. No i mam! Zielona surówka! Może trochę wiosenna jest, ale innej nie mam.

A jeśli chciałybyście zrobić to co ja, podaję przepis. Jak zwykle w surówkach nie umiem podać ilości. Każdy lubi co innego. Ja na przykład lubię smak natki pietruszki - inni nie, więc podaję orientacyjnie:
gałązkę natki pietruszki
garść szczypiorku
świeże oregano

  garść pokrojonej kapusty pekińskiej

 kawałek selera naciowego

 dwa ogórki kwaszone (kiszone) jak zwał tak zwał mogą być i surowe

łyżka śmietany , jogurtu naturalnego - kto co woli
sól i pieprz
miąchamy wszystko i gotowe


Mnie pasuje do wszystkiego , a nawet samą lubię podjadać.
Życzę smacznego.

Do tego jeszcze trochę zielonej jesieni:




Witam nowe twarzyczki, bardzo mi miło - naprawdę.
Na dziś to tyle. Do kiedyś tam:). Pa.Pa.

Komentarze

  1. Odpowiedzi
    1. u mnie coś do jedzenia a u Ciebie do picia- komplet:)

      Usuń
  2. Zielono i świeżo, jak w maju:) pięknie:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Zielono i pysznie u Ciebie;)
    A jak jaśniutko się zrobiło;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. jezus maria, nie dość, że dzierga, pudła okleja to jeszcze gotuje, sieka, kroi :)
    Kobieto, talentów w Tobie masa! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No jakoś Ci się udało z tym zielonym , jeszcze narobiłaś smaka....mniam , mniam,....))))Cieplutkie buziaki ap....

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię wszelkiego rodzaju surówki i sałatki więc jak dla mnie bomba :))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zieleń iglaka jest najbardziej jesienna:-) Sałatka taka, bardzo by mi smakowała;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Smaczny Twój zielony kolorek:). Bardzo ładne zdjęcia:)

    buziaczki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Jaka cudowna zieleń u Ciebie, aż się głodna zrobiłam a o tej porze staram się od jedzenia trzymać z daleka ;)
    Buziole

    OdpowiedzUsuń
  10. uwielbiam zielony i zielenine , chetnie wypróbumę przepis na sałatke :)
    ale fajny ptaszoek...:)))
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że się podobało i życzę smacznego:)

      Usuń
  11. ooo, lubię takie zielone wynalazki, będę musiała spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Kochana rewelacyjny pomysl na surowke, :))) podkradam i zrobie w tym tygodniu:)) Padam na twarz ale musialam do Ciebie zajrzec:))
    Duza buzka:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och kochana jesteś!!!! i nie przemęczaj się tak- nie pozwalam!!! :****

      Usuń
  13. no i mam pomysł na surówkę na obiadek jesteś wspaniała wiem wiem ze wiesz cmokas ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam od razu wspaniała,
      tylko seler nie każdemu pasuje- trzeba dozować :******

      Usuń
  14. ziołami mi zapachniało i lasem, że HEJ ;))))))))

    OdpowiedzUsuń
  15. u nas szaro buro za oknem, a na stole wciąż może być wiosennie.
    zielono, że hej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zapraszam do nas! słoneczko cały dzień przyświeca i radośniej się robi na duszy:)

      Usuń
  16. No pieknie wyszla ci ta jesienna zielen;) Pomysl na salatke - swietny, chyba ja kiedys wyprobuje;)
    PS. A u ciebie na blogu ciagle zminy;) co wchodze to wyglada inaczej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to baba- nigdy nie jestem zadowolona... teraz też nie, więc pewnie jak wejdziesz za jakiś czas to będzie zupełnie inaczej :*

      Usuń
    2. Hehe, ale ten poprzedni byla fajny, ladny i taki jesienny;) pasowal do obesnej pory roku;)

      Usuń
  17. No muszę wypróbować. Wszystko to co lubię jest - czyli zielone :P Tylko moje kochanie, chyba tego nieprzeżuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trudności mogą być z selerem naciowym- nie każdy lubi specyficzny posmak i zapach- ja uwielbiam:))))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

!!!

...

"...
Nie nawal. Będziesz miał jeszcze wiele okazji, by nawalić, ale gdy już skończysz szkołę..."

Czytam kolejną książkę, autora który jest wschodzącą gwiazdą Ameryki.
O pierwszej nie napisałam jeszcze nic, bo... nie mogę. Nie poukładałam jej jeszcze w głowie i nie wiem czy kiedykolwiek to zrobię.

Dziś tylko te  dwa zdania, które zostały mi w pamięci- wyryły się tak głęboko w głowie, że nie umiem czytać dalej, by nie widzieć tych słów na każdej przewracanej stronie.

To się nazywa pisarz!
Dziś nie powiem skąd ten cytat, podam dopiero gdy dam radę ją skończyć.







Ale, żeby nie było tak ponuro trochę różu na zakończenie.




***

Wesołych ŚwiątorazSzczęśliwego Nowego Roku !!!