Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z luty, 2013

roczniakowe kandy

oj tak, tak, już niedługo mija roczek dzielenia się z Wami Kochane tym co mi do głowy przychodzi.

Dlatego też,  żeby Was uhonorować, że wytrzymujecie ze mną i wpadacie w moje skromne progi mam taką oto niespodziankę:


a zasady ?- powiedziałabym tendencyjne:

- proszę o informację czy chcecie przygarnąć te pierdółki,
- będzie mi bardzo miło, wręcz będę skakać z radości gdy zostaniecie u mnie na dłużej,
- jak chcecie to możecie pobrać i podlinkować banerek,
- osoby bez bloga proszę o pozostawienie adresu mailowego
I to chyba wszystko. Na zgłoszenia czekam do 26 marca, bo 27 będzie oczywiście okrągła rocznica.

Pierdółki to:
wiklinowy świecznik - wersja pierwotna, ale znam Was na tyle, że na pewno wymyślicie tysiące zastosowań.


Mam taki sam i niedługo pokażę co zrobiłam  na Wielkanoc.  Jest naprawdę ciekawy i na wiele, wiele sposobów można go ozdobić i wykorzystać.

Od siebie mam dla Was jakbyście były zdziwione - serce- grubiutkie, z nutkami, popękane z kokardką i perełkami. Jeszcze cieplut…

siedemnaście pytań

Trochę to trwało, bo jakoś trudno było mi tak od razu znaleźć odpowiedź fotograficzną na niektóre pytania, ale jestem.
Dziewczyny :   Ewelinka,    Monika,   RozaRoz     zadały 17 pytań, na które trzeba odpowiedzieć zdjęciami, no to  odpowiadam:



1. codziennie widzisz


 niekoniecznie tak wyraźnie :)
2. ubranie, w którym mieszkasz

oprócz bielizny to spodnie i bluzka

3. ulubiona pora dnia


PORANNA KAWA -WE DWOJE
4. coś nowego



5. właśnie tęsknisz za

SZUMEM MORZA

6.piosenka, która za Tobą chodzi


prosta, łatwa i niesamowicie optymistyczna
7. nagłówek Twojego dnia

CO DZIŚ WYMYŚLĘ,  na obiad też

8.najlepszy moment tygodnia
GDY JEST WOLNY

9.kim chciałaś być jak dziecko
WRÓŻKĄ
10. nigdy nie rozstajesz się
TUSZEM DO RZĘS

11.co może znaleźć się na Twojej liście życzeń

TATUAŻ już niedługo, bo wiem gdzie tylko jeszcze waham się pomiędzy piórem a ptakami z piórem :)

12. Twoja miłość od pierwszego wejrzenia

NIEBO
13. co robisz przez cały czas
KOMBINUJĘ, a czy dobrze to już inna sprawa

14. zdjęcie tygo…

czas już sprzątać? - a mnie się nie chce

Czas zabrać się za wiosenne porządki. W końcu Święta za miesiąc to może warto byłoby choć trochę powymiatać tej zimy spod łóżek.
Zaczęłam od kredensu. 
Wala się tych wszystkich maleństw, duperelek, pierdółek. Nic nie jest na swoim miejscu. Powzięłam decyzję i....
I na tym się skończyło. Gdy próbowałam to jakoś usystematyzować to niechcący zrobiłam:


 Znowu bransoletki!!!
Na szczęście trochę inne niż wcześniej. Tak się nimi zajęłam, że bałagan jak był tak został.
Potem już nie miałam czasu poukładać i wszystko co zostało powróciło w stanie nie zmienionym do torebek.





A bałagan jak był tak pozostał. Ciężka dola. Może gdyby słoneczko pokazało się choć na chwilkę?  
Nie ma to jak poranne marudzenie!





Jedna już poszła w świat :))))

A wiecie co jest w nich słodkie? Super grzechoczą na ręku ;))))

Idę poodkurzać i popracować troszkę. 

Miłego i udanego tygodnia Wam życzę.
Witam nowe  Twarzyczki.
Na dziś to tyle. Pa.Pa.

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…

wianki znowu - part tuu

Jak napisałam tak robię. Jakby co to nie jestem gołosłowna. Dziś wianek drugi, wcale nie gorszy niż pierwszy. Trochę mniej ascetyczny.
 Jednym słowem na bogato.



 Posiadałam "kwiatki" shola- wyglądają jak małe różyczki. Bardzo je lubię i w postaci kul (wykorzystane na Boże Narodzenie) jak i zrobionych pojedynczych kwiatków. Jak właśnie tu i teraz:



Każdy "kwiatuszek" jest na druciku więc łatwo można je przemycić dosłownie wszędzie
Trochę  je ścięłam, okręciłam wianuszek


Do tego oczywiście koronka. Jakoś tak pasuje mi w kontekście wianków :)
A tym razem wystarczył tylko rzemień.



Z obciętych drucików zrobiłam spiralki


I to wszystko. Proste prawda?


Niby nic, a mnie się podoba.  Wiosenne? Może trochę.



Duże brawa dla wytrwałych !!!!


Czas zabrać się za jajka. A ja nie mam pomysłu. Czyli czas iść pod prysznic!

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Na dziś to tyle.
Temat wianków zdaje się definitywnie zamknięty.
Pa.Pa.

a ja?

Żebyście nie pomyślały, że byłam niewdzięczna.
To mój prezent dla Mężula, bo jakoś tak się złożyło, że on był moją walentynką.
Wiem co chciał dostać, więc mu kupiłam


 Na razie to miniaturka


Ale w przyszłości


 Kto wie?


Pa.Pa.

projekt: "smukłakura"

Wracając swego czasu ze sklepu, a był to padający, śnieżny dzień, zasapałam się nieco.
 I się bardzo wkurzyłam! Do tego stopnia, że zadzwoniłam do Mężula z postanowieniem poprawy i nakazem, no  dobra prośbą, by kupił mi stepera. A, że walentynki były najbliższym pretekstem to zażyczyłam sobie bez cienia pruderii ten przedmiot w prezencie. Zdziwił i ubawił się nieco, ale dokładnie wypytał się o co mi chodzi. Muszę nadmienić, że w domu mamy już rowerek stacjonarny i w żaden sposób nie chce sam z siebie działać. Tak jakoś nie po drodze mi do niego.
Wczoraj z triumfem na twarzy a z pudłem w rękach wszedł był mój Walentynek i oprócz róży dał mi to:



Zielony- kolor nadziei :)))))

Od razu wszyscy wypróbowali, zachwyceni zjedli obiad, a ja przez ten czas korzystałam z szarych komórek, przypominając sobie to co kiedyś, gdzieś tam w zamierzchłej przeszłości usłyszałam.

I tak oto powstał projekt o wdzięcznej nazwie "smukłakura". Wiem, że trochę na wyrost, ale inne nazwy były już zarez…