Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą film

"lustrzane drzwi zatrzasnęły się..."

confusio - tak mogę jednym łacińskim słowem opisać moje odczucie. Myślałam, że będzie inaczej, że padnę przed nią i będę chciała czytać i czytać. A tu zonk. Ja wiem, że jest to książka dla dzieciaków- wróć dla osób mniej dorosłych, ale to nie jest wytłumaczenie. Bo muszę ogłosić, że po raz pierwszy- FILM JEST O NIEBO LEPSZY!!!! Przyznaję to bez bicia, mimo, że chciałabym by było inaczej. No dobra, nastawiłam się na wielkie emocje, bo film kocham miłością bezgraniczną i taką też chciałam pokochać książkę, ale się nie udało. To co zrobił Henry Selick z książką pana  Neila Gaiman'a jest mistrzostwem. Przerobił, dołożył, usunął i powstało coś na miarę 13 nominacji do Oskara, Złotych Globów, Brytyjskiej Akademii Filmowej, Międzynarodowego Stowarzyszenia Twórców Filmu Animowanego. W tym 2 nagrody za muzykę  i dla przedstawienia postaci w produkcji kinowej.  Ale, ale miałam o książce.  Pamiętacie, kiedyś pisałam, że chciałam przeczytać pierwowzór. Znalazłam. ...

bliżej i bliżej...

Huhuha,huhuha nasza zima zła? szczypie w nosy, szczypie w uszy -12 od rana ale niestety nie sypie śniegiem w oczy-  tak sobie sparafrazowałam naszą wieszczkę Hurrra skończyłam malować komodę- jeszcze przed świętami- tylko nie wiem gdzie ją postawić- hmmmm.  Nie, nie mam za dużo miejsca - po prostu jakoś tak chciałam w dużym pokoju, ale teraz jak stoi "panna zielona" to chyba głupi pomysł, więc może gdzieś indziej ją wepchnę.  Pomalowana jest, ale chciałabym jeszcze dać jej tył w postaci boazerii... Ciekawe kiedy? Coraz bliżej i bliżej a mi zostały o dziwo! lampeczki do wykorzystania, no to wykorzystałam: Daje fajny efekt i produkt uboczny w postaci miłego dla nosa zapachu pomarańczy :)) Jeszcze takie maleństwa zabrałam ze sobą ze sklepu (zapłaciłam, oczywiście!) Bawcie się dobrze na finiszu. Coraz bliżej święta, coraz bliżej święta.... A my musimy obejrzeć nasz sztandarowy film świąteczny- W krzywym zwierciadle- wita...

padam na twarz, ale wstanę... później

Jestem taka zmęczona. Po dwóch dniach zmagania się z tysiącami okien, ogromem kurzu i niepotrzebnych rzeczy, oficjalnie zakańczam Świąteczne Coroczne Sprzątanie. Mam dość! Tak jakoś pewnie ze zmęczenia przypomniało mi się coś. Może jutro go odkurzę? Bo dziś nie mam siły. Dawno temu, bardzo, chyba z lat 3 będzie obejrzałam film ze Starszym i wtedy jeszcze małą naszą Gwiazdą. Na nim nie zrobił wrażenia, natomiast na mnie i Gwieździe (choć na pewno nie był przeznaczony dla dwulatka)  zdecydowanie TAK. Oglądałyśmy go setki razy. I nie znudził się do dziś. Może to jest film żeński? Nie wiem, ale wiem jedno muzyka i klimat jest niesamowity.  Temat również. Czasami gdy jestem sama w domu zasiadam na kanapie i odpływam w ten film. Warto zrobić głośniej gdy się go ogląda. Muzyka jest cudna! I mam tylko jedno życzenie: Bardzo chciałabym przeczytać książkę dzięki której powstał film. Niestety nie została przetłumaczona na swojski język. A szkoda. Bo pewnie popłynęłabym i z...

61=6-1=5=2 i 3=23

Zaczęłam pisać o 13:13 i jakoś tak od razu przypomniał mi się film" number 23". Był to jeden z pierwszych filmów z Jimem Carrey`em który mi się spodobał. Nie tylko dlatego, że trzyma w napięciu do końca, jest nietuzinkowy i po prostu świetny, ale dlatego, że Carrey  jest -WOW- dobrym aktorem- nie robi głupich min (co mnie denerwowało w innych filmach), nie wygłupia się,  prowadzi dialog z aktorami. I dzięki temu pokazuje zupełnie inna grę aktorską - nie stara się być komediantem. Facet jest do lubienia. A jeśli chodzi o film oglądałam go chyba tuzin razy i ciągle mogę do niego wracać. Sam temat- matematyka, w końcu królowa wszystkich nauk- liczby pierwsze- co wcale nie jest jakimś mistycyzmem- po prostu każdą liczbę, wydarzenie czy zjawisko możemy sprowadzić do liczb pierwszych (tak dla przypomnienia- 1,2,3,5,7,11,13,17,19 i owe 23) jest bardzo interesujący.  Ale na dziś filmoteki wystarczy. Jeśli lubicie ciekawe filmy, takie trochę "Hiczkokowskie" to wypożyczcie...