Przejdź do głównej zawartości

decyzja podjęta

Myślałam i wymyśliłam. Nie ma co tak się cackać. Jakby któraś nie wiedziała o czym piszę to zapraszam tu . Podjęłam męską decyzję i zrobiłam: magnesiki, magnesy



Jeszcze tylko metalowy napis na magnesy i lodówka przyozdobiona




A jak jesteśmy w temacie napisów to jeszcze przygarnęłam napis drugi, jednemu byłoby smutno:


I wyszły mi oczywiście wisiorki:



Jakiś śpiący ten dzień był więc jeszcze naprawiłam serduszko, które mi nie wyszło.

popaćkałam czarną farbą na lakier

popaćkałam białą farbą na czarną

poskrobałam

użyłam motywu z Malowanego Kokonu
 Nie specjalnie jest tak obdarty, po prostu transfer mi nie wyszedł. Ciągle coś nie tak.

i teraz wisi sobie na witrynce

Do zmiany czekają kolejne serduszka, chyba tylko 2 mi zostały, więc przy okazji innych robótek zajmę się nimi.
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pa. Pa

Komentarze

  1. Bea, widzę że twórczo szalejesz! Świetnie wyszły te magnesy - podobają mi się! A najbardziej stare "popaćkane" jak to ujęłaś serduszko! Uwielbiam takie.
    Powiedz mi kochana, bo tak wciąż przymierzam się do prób z transferami a czasu na szukanie w sieci mało, więc idę na łatwiznę i pytam: czy wydruki z atramentowej czy laserowej drukarki robisz? Bo ja niestety tylko atramentową posiadam i nie wiem czy z tego powodu w ogóle zabierać się za transfery mogę???? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spieszę się bo wakacje niedługo i wyjazd jeszcze nie obcykany. Mężul drukuje na laserowej drukarce. Różnie to wychodzi. Do tego używam jeszcze preparatu do transferów, bo jakoś nie mam szczęścia do Nitro. całusy :)

      Usuń
  2. Jak zobaczyłam to się uśmiechnęłam sama do siebie...ja właśnie wczoraj przyczepiłam magnesiki do lodówki pokarzę potem.. Twoje wyszły bardzo ładnie i motyw kwiatowy pomysłowo...Przygarnięte napisiki też super. Trochę się na dłubałaś przy tych wisiorkach...Gorące całuski pa...pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też tak masz? Pomysł w głowie świta, a tu koleżanka na blogu obok pokazuje to samo! Dłubanina była bardzo przyjemna. Nawet nie pomyślałam, że będzie mi się podobało. całuski :)

      Usuń
  3. Ale Ty cudeńka robisz - qurdę magnesy super Ci wyszły a na marginesie lodówkę masz fajną taka mi się marzy :P
    Napisy też fajne :)
    buziaczki zostawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. już jednego nie ma, ha,ha - A jeśli chodzi o lodówkę- duża jest z wyglądu, a półeczki na przechowywanie wąskie, za to zamrażarka sporawa, całusy:)

      Usuń
  4. WISIORKI I MAGNESIKI ZAWLADNELY MOIM SERCEM SA ODJAZDOWE
    ja wszystko posciagalam z lodowki bo moje magnesy byly niefajne plastikowe ale takie no cudo i te wisiory chcialabym taki pobosic sobie
    a serducho swietne takie miec w przedpokoju ,ja niewiem jak Ty to robisz i nie wiem jak moglas napisac w opisie,,nie mam talentow,,
    buziol:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz u mnie wysiały: hello kity i ben10, ale dzieciaki nic nie zauważyły jak zniknęły :) cmok

      Usuń
  5. Bea Ty nas kokietujesz niezle, nic nie wiem....ta...........jasne:)))) hehehehe:)
    Wisiorki bombowe a magnesiki jeszcze lepsze:))
    :)***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczęłam kombinować jak założyłam bloga, do tego czasu nie miałam o niczym zielonego pojęcia i opis jak najbardziej pasuje. całus :*

      Usuń
    2. Przyszlam sobie popatrzec jeszcze na te Twoje magnesy i wisiorki:))))
      cudenka:)
      :))***

      Usuń
    3. wpadaj kiedy masz ochotę, OPEN 24h :)

      Usuń
  6. O jaaa!!! A gdzie się takie napisy przygarnia???? Zdradzisz źródło? Zdradź, proszę:)), bo też "nic nie wiem" :)) Odkąd pokazałaś te podklejone pomysłowo cacka pierwszy raz, kombinuję i kombinuję:)) Magnesowa decyzja bardzo trafiona, ale wisiorki zachwycają nie mniej.Całość fantastyczna, łącznie z serduszkiem, tylko skąd ja wezmę taką lodówkę?:))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taka duża dziewczynka i nie wie? Oczywiście na Allegro! Nie ma co kombinować, tylko magnesy z dużą mocą weź np. neodymowe (chyba tak to się nazywa). Lodówkę mogę pożyczyć, jakby co. cmok :*

      Usuń
  7. Jakie śliczne napisy i magnesiki!! :)) Miłego dzionka!

    OdpowiedzUsuń
  8. jakie cudnosci!!!!!!!!!!
    a to serduszko wyszło rewelacyjnie!!!

    napisy pasują do wnetrza i lodówka wygląda od razu inaczej, stylowo po prostu pięknie :)


    miłego dnia bea :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ciągły kłopot z lodówkami muszą być a jak zrobić by ich nie widać małym kosztem, bo obkleić to można, ale drogi gips, całuski :*

      Usuń
  9. Magnesy - prześliczne bardzo mi się podobają. Idealne dobrałaś grafiki :) Serce też mi się bardzo podoba :)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo mi się podoba na Twoim blogu, że nie robisz 10notek o każdej z tych rzeczy, tylko jedną, konkretną :)) wieelki plusik ode mnie :)) tak wchodzę tu wchodzę i mam ochotę dodać do obserwowania Twój blog :)) ale jeszcze powchodzę ;))
    a co do zmian - masz piękny dom! tam w salonie wpadły mi w oko prześliczne pomarańczowe lekko obrazki :)) a co do lodówki - magnesiki są super :)) mogłabyś zdradzić jak je zrobiłaś? a lodówka.. oooogromna :D ja myślałam że mam dużą ;)) motyw na serduszku też śliczny :)) jeszcze jedna rzecz mnie zastanawia. Na półce gdzie masz napis Garden są kwiatki, one są żywe? Wyglądają niesamowicie :))
    pozdrawiam serdecznie :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witam serdecznie, miło że się podoba. Jeśli chodzi o "pomarańczowe" obrazki to są ryciny ze starych książek botanicznych, u mnie przeważa Atlas o alpejskich roślinach z 1898 roku, jakoś tak samo się porobiło. Magnesiki prosta sprawa: do kaboszonu doklejasz co tylko ci się zamarzy, podklejasz magnesem i gotowe. Motywy znajdziesz np w Malowanym Kokonie, lub sama namaluj :)- będą niepowtarzalne. Kwiatki są oczywiście żywe, jakoś nie przepadam za sztucznymi. pozdrawiam i zapraszam tak miłą osóbkę :)

      Usuń
  11. super magnesy, nie ma to jak męska decyzja ;)
    pozdrawiam ciepło
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  12. Magnesy prezentują się świetnie. Ciesze się, że moje grafiki są przydatne. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie no super sprawa z tymi kabiszonami :)super je wykorzystałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie bardzo podobają mi się wisiorki! Cudne!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Super sobie te magnesy wymyśliłaś i dzięki nim podsunęłaś mi pomysł na przycisk do papieru z motylem :-) Na pewno wkrótce wcielę go w życie. Napis też bajeczny :-) Moje klimaty :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przycisk do papieru z motylem albo z pszczółką ma Malina :)

      Usuń
    2. Malina ma z pszczółką :) Mi się motyl kolejny marzy, najlepiej w turkusie, ale nie mam kolorowej drukarki.

      Usuń
  16. Nie wiem skąd stres, może przez księdza. Nie mam zwyczaju się denerwowac, a nagle w głowie milion myśli, że coś pójdzie źle. eh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a co może pójść źle? ksiądz może się pomylić Ty albo przyszły mąż, trochę śmiechu nie zaszkodzi, bierz na luz jak to kiedyś ktoś śpiewał "daj se luz, nie trać czasu na pierdoły" cmok :*

      Usuń
  17. Jak na brak talentu wychodzą Ci dziwnie piękne przedmioty:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. I magnesy i wisiorki i serce wyszły ślicznie!
    Ja bym się z nimi nie umiała rozstać - taka sroka! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdy dawałam przyjaciółce jeden wisiorek ręka mi drgała, szkoda było, ale obiecane itd.... pozdrowionka:)

      Usuń
    2. Powiedz proszę (jeśli to nie tajemnica oczywiście) gdzie kupowałaś owalne kaboszony, mam całą serię okrąglaków, a te owale są cudne!

      p.s. rozumiem to drżenie doskonale! ja bym zwiała hihihi

      Usuń
    3. Już mówię, choć dziwię się że nie wiecie (jesteś już druga)- Allegro-rękodzieło-biżuteria półprodukty- to takie proste ! :))))

      Usuń
    4. nie pomyślałam, ja swoje kolorowe kupowałam w takim stacjonarnym sklepie do robienia witraży :)))
      kaboszonów używałam dotąd do ozdoby ścian NAGMINNIE hihihi, ale te owale mnie kuszą, oj kuszą :)***
      Ukłony niskie :)

      Usuń
    5. Twój pomysł kamyczki na ścianach jest niesamowity, ciekawie to wygląda. Daj się skusić :))))

      Usuń
  19. Zagladam z rewizytą i... jestem zauroczona! magnesy są zniewalająco piękne, jak tylko zacznę urlop, wezmę się za "produkcję" ... :)Jeśli pozwolisz, będę zaglądać częściej :)
    Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
  20. Hmmmmm... to jeszcze raz ja ;) grafiki mam, kaboszony namierzyłam, ale skąd wziąć magnes? poratuj sfrustrowaną ;)
    Pozdrawiam serdecznie - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. są dwie opcje: z jogurtów a raczej z dodatków (magnesy dla dzieciaków), albo kup neodymowe- tak się chyba nazywają- mają większą moc a są mniejsze, tylko je przyklej dobrym klejem, pozdrowionka :)

      Usuń
  21. Hej,hej kreatywna kobieto! :))
    Magnesy,wisiorki coś wspaniałego!! Nigdy w życiu nie wpadłabym na zrobienie takiego czegoś,zresztą ja to sama raczej tek nie bardzo,bo ja leniwa istota jestem jeśli chodzi o różne twory ;P
    Muszę to napisać...też mam lodówkę Whirpoola ale Twoja podoba mi się zdecydowanie bardziej hihi i te cudowne talerze z "M"...cichaczem zabieram i daję nogę hehe :))) Miłego dnia
    P.S. Kolor na ścianie masz chyba rzeczywiście taki jak u mnie :))Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja ostatnio tryskam energią do tego typu pierdółek. Talerze musiały być z "M" łatwiej wytłumaczyć meżulowi po co je kupiłam, jego imię rozpoczyna się na tę literę, pozdrowionka:)

      Usuń
  22. Jakiego papieru używasz do transferu? Przymierzam się do tej metody. Może masz jakieś spostrzeżenia i rady dla początkujących?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. papier najzwyklejszy w świecie, nadruki przyciskam na noc żeby lepiej się przykleiły, delikatnie roluję palcem albo gąbką i to chyba wszystko :)))

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…