Przejdź do głównej zawartości

po mojemu wyglądają inaczej


Chwila nieuwagi i zrobiłam bransoletki.
Tak jakoś sobie pomyślałam (pod prysznicem), że  nie pałęta mi się nic na nadgarstku i może by tak  to zmienić.
No to zrobiłam.


Każda inna. No prawie. Powstały  w wyniku: "co by było gdyby".

Muszę poćwiczyć dokładność. Trzy takie same kwiatki a każdy inny.

Tu już lepiej, ale nie najlepiej.

Na każdej wzory są minimalnie wypukłe.

Na koniec powstał taki wzór. Jak dla mnie prezentuje się ciekawie.


Niby nic, ot taka sobie obrączka drewniana na rączkę.  Ale ile osób tyle pomysłów.


I zamiast zajmować się jajami - bo to przecież chyba sezon rozpoczęty, to ja myślę co by tu jeszcze wymodzić na bransoletkach.


W sumie jajka mogą poczekać.

A czy w tym tygodniu jest tłusty czwartek?
Jeśli tak to mam niesamowite wyczucie czasu. Dziś postanowiłam dać sobie wycisk i zaczynam wiosenne porządki ze sobą. Nawet poćwiczyłam rano. A potem zjadłam ptasie mleczko. A to wszystko przez Starszego! Bo zostawił otwarte pudełko!
Nie mam silnej woli. Bo nie mam motywacji. Muszę dać sobie dobrego kopa. Wymyślę coś (mam nadzieję). Bo to biadolenie nad sobą już mi się nudzi.

Niemniej jednak udanego tygodnia Wam życzę.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.


Komentarze

  1. haa ja wlasnie wcinam czekoladki ,tez byly otwarte:P
    a bransoletki cudne ostatnia moja fawowarka swietny wzor:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jakby w domu ich nie było to i człek szczuplejszy by żył.
      cmoki :***

      Usuń
  2. Bransoletka z kwiatkami piękny wiosenny dodatek :)Tak w tym tygodniu się zapominamy o diecie i zajadamy pączki.Miłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  3. No, pomysłów to Ci nie brakuje kochana...i czas na realizację ich masz:) Piękne...
    Ja zaraz też siadam do kawki i rogalika maślanego do niej mam...a kalorie? p...ć kalorie!!! Ważne, że humor dopisuje:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z czasem bywa różnie :)) choć z pomysłami też
      smacznego :)))

      Usuń
  4. wszystkie bransoletki są piękne:))proponuję odchudzanie po czwartku:)pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Pod prysznicem to ja głównie myślę, w co by się tu ubrać:))) Ale Twoje bransoletki wspaniałe, mogłabym już nic więcej nie wkładać:)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Bo z tymi czekoladkami to tak jest...zawsze ktoś otworzy!!!
    Bransoletki super...jak na chwilę nieuwagi;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystko jest dobrze, gdy zamknięte leży w szafce, a potem to...
      pozdrowionka :)))

      Usuń
  7. Ciekawe co robisz jak masz czas, dużo czasu :-)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Hahahaha każde wytłumaczenie jest dobre ;P Ja odchudzanie wciąż zaczynam od nowa,bo rąbię słodycze ile wlezie :( Teraz mam zamiar przejść na dietkę po tłustym czwartku,bo szef ponoć zawsze kupuje pączki.
    Bransolety bardzo oryginalne :)
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie gdyby nie te słodycze to byśmy były jak trzciny! :**

      Usuń
  9. Ta na 4 zdjęciu wpadła mi w oko :]
    Nawet nie wiem kiedy jest tłusty czwartek bo smażonych smakołyków jeść nie mogę.
    Miłego! :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z jednej strony to dobrze, bo nie kuszą Cię smakołyki :))))

      Usuń
  10. no proszę jaka ta nieuwaga u Ciebie jest twórcza - bardzo ładne nie powtarzalne ten wzór na końcu co powstał ciekawy :P

    pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  11. To co dopiero się wyprawia w byciu uważnym, jak tu takie brans się wyprawia:)))
    Miłego wieczorku:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Hej, hej!
    A u Ciebie znowu inaczej;)
    Bransoletki bardzo fajne!
    Ja sie wzielam za siebie i w sobote mialam inauguracyjna wizyte na silowni! A co! dzis mam nadzieje tez pojde, o ile wustarczy mi sil po 9h w pracy;/

    Pozdrawiam i czekam na wiecej;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak jakoś trochę zielenią po oczach daje :))))
      wytrwaj!

      Usuń
  13. Wow, no piękne branzolety, ciekawe wzorki!!!!
    Szalej tak dalej, bo masz pomysły!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. Ta trzecia cuuudna :)) A ja też właśnie się szykuję na ten czwartek ....tylko, ze żołądek póki co w kiepskim stanie... grypsko obłędne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wyrzuć chorobę jak najszybciej!!! bo pączki czekają :)))

      Usuń
  15. Przepiękne wszystkie!!!!
    Buziaki zostawiam |:**

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo pomysłowe te bransoletki...ładnie wyszły

    OdpowiedzUsuń
  17. to tak z rozpędu ...może jeszcze zrób ze 12 obrączek na serwetki :)
    są fajne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślałam o tym, ale jakoś tak nigdy nie po drodze do tych serwetek :))))

      Usuń
  18. gajnie wyszły i nic sie nie martw bo rzynajmniej widać ,że nie masówka i ma swój urok :))
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  19. Śliczne te bransolety...bardzo mi się tu spodobało, jeśli pozwolisz zostanę na dłużej:)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Bardzo dobry pomysł na odświeżenie bransoletek. Drzewko serduszkowe z poprzedniego postu, urocze:)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Powinnaś brać prysznic kilka razy dziennie, skoro wtedy masz najlepsze pomysły :)

    OdpowiedzUsuń
  22. FAJNE. Trafiłam to łażąc po blogach- na ,,chybił trafił,,. Ale na pewno zostanę dłużej. Dużo tu świetnych,pomysłowych rzeczy i jakoś tak...optymistycznie i wesoło. Przyjemnie :)))
    Pozdrawiam i zapraszam w wolnej chwili do siebie:
    http://galeriaartbeataraczynska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bardzo się cieszę, że przywędrowałaś tutaj. dzięki temu zobaczyłam cudne Twoje prace :)))

      Usuń
  23. ...jak na chwilę nieuwagi,bransoletki super :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…