Przejdź do głównej zawartości

zmiana

Zupełnie nieoczekiwanie Nasza Gwiazda oznajmiła, że:

"ja to teraz najbardziej lubię kolor  NIEBIESKI"

By wykorzystać tą mam nadzieję nie chwilową fascynację nowym kolorem
- nieróżowym jupiiii!!!
szybciutko wyszła bawełniana czapeczka z dziurami






Ciekawe czy będzie chciała przemalować pokój?

A potem wrzuciła scoobydoo do muszli klozetowej.
Dzięki temu Pan Hydraulik musiał nas odwiedzić po 3 latach nieobecności.
Nie ma to jak podtrzymywanie  dobrej znajomości.

I  szyszunie jakie powstały na tarasie.
Cieszą i oko i duszę.
W końcu to moje pierwsze.
 I nie różowe:)




Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Hihi, no racja, trzeba wykorzystać fakt znudzenia różem... :) Super czapunia wyszła! :) I szyszunie pięknie :) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. no tak róż może sie przejeść , fajna czapa :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piekna czapka! a roz rzeczywiscie moze sie znudzic:-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  4. Przecież mówiłam,że ta faza na róż minie jak ospa :))) Każda dziewczynka musi przez to przejść...a do malowania powoli się szykuj ;P

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie Ci,umiesz takie cudne czapeczki robic:))

    OdpowiedzUsuń
  6. Kobieta zmienną jest - bez względu na wiek :)))
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  7. Kobiece nastroje ...nie znają dnia ani godziny;) gdy nagle zauroczone zostaną Nowym (Odmiennym, Innym..)..;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też  Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.  Jutro, czyli w mi...

roczniakowe kandy

oj tak, tak, już niedługo mija roczek dzielenia się z Wami Kochane tym co mi do głowy przychodzi. Dlatego też,  żeby Was uhonorować, że wytrzymujecie ze mną i wpadacie w moje skromne progi mam taką oto niespodziankę: a zasady ?- powiedziałabym tendencyjne: - proszę o informację czy chcecie przygarnąć te pierdółki, - będzie mi bardzo miło, wręcz będę skakać z radości gdy zostaniecie u mnie na dłużej, - jak chcecie to możecie pobrać i podlinkować banerek, - osoby bez bloga proszę o pozostawienie adresu mailowego I to chyba wszystko. Na zgłoszenia czekam do 26 marca, bo 27 będzie oczywiście okrągła rocznica. Pierdółki to: wiklinowy świecznik - wersja pierwotna, ale znam Was na tyle, że na pewno wymyślicie tysiące zastosowań. Mam taki sam i niedługo pokażę co zrobiłam  na Wielkanoc.  Jest naprawdę ciekawy i na wiele, wiele sposobów można go ozdobić i wykorzystać. Od siebie mam dla Was jakbyście były zdziwione - serce- grubiutkie, z nutkami, popękane...