Uff, dałam radę! Przejrzałam wszystkie nie widziane Wasze opowieści, gdzieniegdzie pozostawiłam po sobie ślad w postaci komentarza ( jeśli wiedziałam co napisać). Po łikendzie trudno wejść mi w nasz blogowy tryb. Sobota i niedziela są dniami bez komputera. Musimy trochę pobyć ze sobą po całym tygodniu mniej lub bardziej owocnych spotkań, tylko te dwa dni zostają dla rodziny i przyjaciół, no i jeszcze piątek wieczór, ale to zupełnie inna historia :). Tak wiem, że dziś jest wtorek. Wczoraj też byliśmy razem, więc blogowanie poszło w odstawkę. Ale, żebyście się nie czuły odrzucone mam dla Was prezencik Stały sobie w "biedronce" takie świeżutkie, że aż przykro byłoby nie zabrać ze sobą. Tylko mam problem z określeniem koloru, waham się między bordowym a ciemnym różowym. Niezły rozrzut, co? A teraz zupełnie z innej beczki. Dawno temu kupiłam sobie pudełka. Och wiecie jakie: tylko w czasie podróży pocztą największy doznał kontuzji i trochę popsuł się bok (pękła b...
piękna inicjatywa.
OdpowiedzUsuńja ostatnio przerzuciłam się na kominy i inne zamotki :)
Super, bardzo się cieszę!!! Ja swój wczoraj skończyłam i dziś lecę wysłać. Fajne uczucie, prawda.... :)
OdpowiedzUsuńuściski przesyłam! ♥
dominika
Piekna akcja!!!! I szalik z pewnościa ucieszy...i ugrzeje:)
OdpowiedzUsuńsuper sprawa !
OdpowiedzUsuńale super sprawa :) może też zdążę!
OdpowiedzUsuńDziewczyny macie ogromne serducha!!!
OdpowiedzUsuńSuper akcja - piękny szalik.
OdpowiedzUsuńWspaniała inicjatywa...a szalik cudny, 'mięsisty', cieplusi taki;))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam cieplutko
Raz próbowałam zrobić szalik pod choinkę, w ubiegła święta i .. coż.. nie wyszedł ;)) po kilku pruciach poddałam się i stwierdziłam że druty nie są dla mnie. Twój natomiast preznetuje się pięknie! :)
OdpowiedzUsuńFajna akcja, szal cieplutki i ładny, lubię grubaśne szale :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam-D.