Przejdź do głównej zawartości

może to jest jesień, no cóż nie jestem pewna

Pięknie u Was jest, tak jesiennie. A u mnie?
No cóż. Na tarasie jesieni jak na lekarstwo. Gdzieniegdzie winogronka się przebarwiają

 Albo i nie.
 Liście są żywe i takie- boję się napisać, ale tak, tak - jest WIOSENNIE

 Wierzba puszcza nowe listki

Jak nic WIOSNA. Naprawdę zdjęcia dziś zrobiłam.



Ciekawe co będzie dalej, może azalia zakwitnie?

Tylko obok naszego bloku powoli czuć jesienią


I co będzie dalej? Nie wiem.
Oprócz przeziębienia u naszej Gwiazdy, chłodu w domu nie widzę większych oznak tej rudej pory roku.
Więc cieszę się tym co mam- "wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty"
I tym optymistycznym akcentem- zakańczam;)
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pa.Pa. A co będzie dalej - dam znać.
Idę odkurzać.

Komentarze

  1. Jednym słowem PIĘKNIE!!! wierzba mnie zadziwiła i zachwyciła jednocześnie...niewiarygodne...oby jak najdłużej;D
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. hehehe no to frugo ...nie ma jesieni kwiecie rośnie i kwitnie mordka się cieszy widzę powera tez mamy no i gut....kussssssssss

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kochana, czasami trzeba odkurzyć zwłaszcza po niedzieli;0 cmok:*

      Usuń
    2. ja mam taki ręczny wiec jestem ciągle na bierzaco ;) HEHEHE

      Usuń
  3. no to ja sie do Ciebie wprowadzam,piekne zilone liscie i te w kropeczki,...............to mowisz ze odkurzasz,ja dzisiaj farbuje wlosy,mialam prasowac ale jakos tak dzisiaj mam -co masz zrobic dzisiaj zrob jutro hiiii:*****

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prasuję od dwóch dni;# nienawidzę tego a w szczególności- KOSZUL;~~~~
      wpadaj kochana - ciepła kawusia na tarasie już czeka i kocyki też są:*

      Usuń
    2. na koszule mam sposob,spodni nie lubie prasowac,bleeeeeeeeeeeee........no to lece a ciacho jakies tez znajdziesz,biore winko ze soba:P

      Usuń
    3. będzie co zechcesz, tylko zdradź mi pomysł na koszule;)

      Usuń
  4. No to jak tak pieknie u Ciebie, to ja jade;))))
    Zdrowka dla Gwiazdy... Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to zapraszam i dziękuję- jest lepiej może pójdzie do przedszkola we środę- mam nadzieję :)))

      Usuń
  5. Ale masz cudne widoki koło bloku :-) Zazdroszczę, bo ja nigdy tak pięknej jesieni nie widuję. Ino liści dużo do grabienia. Dziś szłam do pracy przez park, dużo kasztanów leżało i ślicznych liści. Muszę sobie nazbierać i dekoracje jakieś utworzyć. Upatrzyłam sobie szklane pojemniki na świece lub inne kompozycje, ale za dużo dziś zakupów w planach miałam, żeby jeszcze takie szkło taszczyć do domu.
    Chłód w domu też odczuwam, nie lubię go bardzo. Ale jak jest napalone w piecu, to już zupełnie inaczej to wygląda ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też czasami czuję się jak wielbłąd z zakupami.
      jesień u nas działa wybiórczo - w jednym parku zieleń, a w drugim kasztanem dostajesz w głowę.
      A ja mam tylko kaloryfery i czekamy na decyzję administratora. Ale, ale ma być jeszcze ciepło na dworzu. pozdrowionka:)

      Usuń
  6. fajnie tam u Ciebie :)) wiosennie :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  7. piękne zdjęcia, rzeczywiście bardziej wiosenne niż jesienne :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Bea- nie ma siły- natury nie zmienimy. Musimy zaopatrzyć się w nowe pomysły na długie, jesienne wieczory i ... jakoś przetrwamy do WIOSNY. Drzewka w Twoim ogródku fajnie głupieją. Tak, jak nie lubię jesieni, tak przyznaję... obok bloku roślinki wyglądają pięknie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz, jest to nie używana część pola. tak, tak obok bloku jest pole. nie dotykane przez ludzkość chaszcze :)

      Usuń
  9. a ja uważam ,że jesiennie. inaczej,ale jednak jesiennie, ładnie, oryginalnie i fajowo!!Całuski!

    OdpowiedzUsuń
  10. Aż miło - tak wiosną powiało:), a wierzba - niesamowita, ładnie masz koło bloku:),

    buziaki:)

    aniutka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. biednie mamy w drzewka bo to nowe osiedle, ale narazie wystarczy:***

      Usuń
  11. Wcale bym się nie obraziła gdyby zamiast jesieni przyszła znów wiosna...to by był dopiero numer hehe
    Jak na razie jesień jest piękna,słoneczna,ciepła więc nie narzekam i cieszę się nią :)
    A cóż to za roślinka na pierwszym zdjęciu? Niesamowicie piękne ma ubarwienie,wręcz cudne.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też jesiennej pory nie przyjmuję do wiadomości :))) Jakie piękne to pole! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolorki rzeczywiscie nie- jesienne. Piekne ujecia:-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Śliczne zdjęcia, jesień i potem już niedługo wiosna.......))))Gorące całusy pa....

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…