Przejdź do głównej zawartości

co mi przyszło do głowy?!


Doprawdy nie wiem jaki chochlik wpadł mi do ucha i nagadał takich głupstw!

Już od kilku lat nie noszę, nie kupuję, nie lubię czerni wokół mej gęby! A tu taki klops. W tamtym roku kupiłam czarny "moher" i zupełnie nie wiem po co!
Leżał i leżał aż szkoda mi się go zrobiło. Obrastał kurzem przekładany z kąta w kąt. I zrobiłam. Takie cóś:

  

 Nie jestem już nastolatką i po prostu w czerni wyglądam FUUUJJJJ.





 Nic takiego trudnego. Prosty siatkowy wzór. Tył trochę dłuższy niż przód, łódkowy dekolt. 
 Bez spodniej warstwy - siatka nie bardzo wygląda. Od razu przypominają mi się męskie, siatkowe podkoszulki :))))



Znalazłam jednak Osóbkę, która bez czarnego koloru nie wychodzi z domu. Mam nadzieję, że będzie jej służył.
A ja mam nauczkę na przyszłość - NIGDY NIE KUPOWAĆ CZARNEGO, BRĄZOWEGO i w ogóle ciemnego KOLORU WŁÓCZKI na górę!

w pewnym wieku nie warto.



I tym optymistycznym akcentem zakańczam.
Miło mi przywitać nowe osóbki, które mnie polubiły. Buziaki dla Was. Odwiedzę na pewno, tylko znajdę troszeczkę czasu. :*
Miło mi również, że zainteresowało Was "roczniakowe kandy"

Na dziś to tyle. Dziękuję za miłe komentarze i miłe odwiedziny. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Zgadzam się z tobą na 100%. Ja też niekorzystnie wyglądam w czerni i to też chyba zasługa wieku :). Ale kilka razy skusiłam się na zakupach pod wpływem różnych "doradców". Koszmar! Nigdy w życiu! Dobrze, że moja nastolatka ma taki sam rozmiar, więc chętnie przyjęła te rzeczy, a ja odetchnęłam z ulgą...
    Pozdrawiam cieplutko i wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I ja w czerni nie wyglądam najlepiej:))) Ale jak na "nielubienie" czerni to wyczarowałaś prawdziwe cudo!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja lubie czern i brazy a pod taka bluzeczke ubralabym seksowny staniczek mrrrraul:P

    OdpowiedzUsuń
  4. Jaki fajny ciuszek!!! Ja uwielbiam czerń!!! 70% mojej szafy jest w tym kolorze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja również lubię czarny, a nastolatką oj dawno nie jestem:))). Wszyscy styliści jednak są zgodni,że w pewnym wieku trzeba odrzucić czarne ciuchy, szczególne bluzki, sweterki, czapki.No cóż....ale ja lubię czarny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i najważniejsze by się dobrze czuć, to wtedy wszystko jest oki :))

      Usuń
  6. A ja czasem przyodziewam czernie. chociaż wiekowa jestem:)) Skojarzenie z męskim podkoszulkiem przednie, ale do Twojego dzieła mi, na szczęście, nijak nie pasuje:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. ładny :)) , ja i czarny lubie :)))) mimo naszego wieku ;p
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  8. Wiesz kochana, ja nie lubiłam czerni długo długo, ale ostatnio mi się odwidziało jej nielubienie i wszystko czarne kupuję ;) zdradzę czemu, ale tak po cichu i nikomu nie mów ;) .... jakoś mnie wyszczupla, a przybrało mi się troszkę przez zimę ;(..
    Zrobiłaś cudo, piękny sweterek, na czasie!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. Lepiej późno niż wcale,bo ten uroczy sweterek jest wspaniały!!! Lubię takie lekkie cuda,można bawić się tym co ma być pod spodem :))))
    Ściskam Beciulka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię, dlatego robię teraz nową siateczkę tylko, że jasną.
      Ty lepiej odpowiedz na 17 pytań;)
      cmoki :*****

      Usuń
  10. I super, baaardzo na czasie;)) sweterek wyszedł wspaniale! podoba mi się tym bardziej że czerń lubuję;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ładnie wyszło Ci to cóś, taki ażurowy sweterek ,wcale nie podobny do męskiego siatkowego podkoszulka.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. ja lubie czern, ale wokol twarzy rzeczywiscie rozjasniam troche jakims weselszym akcentem...:)))
    no zdolniacho Ty! zawsze czyms zadziwisz:))***

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo fajna bluzeczka :) Za nastolatki bardzo lubiłam ubierać się na czarno, teraz lubię kolory :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kochana dla Ciebie to nic trudnego, a ja zadziwiam się, jaki to trzeba mieć fach w łapkach, żeby sobie samemu ciuszka wydzieragać:))) Zdolniacha!
    Miłego weiczorku:)

    OdpowiedzUsuń
  15. To naprawdę nie szkodzi , że czarny. Jest super. Ja czarny lubię bardzo ( wyszczupla) :)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja tam lubię czarny kolor :) Mam cudną wełenkę z jedwabiem na elegancki szal :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…