Przejdź do głównej zawartości

a co ja zrobiłam z wiankiem


Witam w poniedziałek.
Jak widać nic się nie zmieniło. Za oknami wciąż ta sama aura, a w domu szerzy się choróbsko.
"już był w ogródku, już witał się z gąską"- no właśnie już, już było lepiej a tu znowu temperatura. sic!
Starszy, Mężul chorzy tylko Nasza Gwiazda świeci nie przerwanie zdrowiem - oby nie zapeszać.
Nie mniej jednak czas pędzi do przodu i trzeba  pogodzić się z tym że Święta tuż, tuż. A okien myć na pewno nie będę!
Muszę Wam pokazać co zrobiłam ze swoim "ozdobnikiem".
Piórka, piórka i jeszcze raz piórka. Chyba jest to jedyny czas gdzie piórka mogą być wszędzie. Wykorzystuje to do granic możliwości.
Pewnie macie już dosyć, ale i tak pokażę



I znowu zwierzyniec- obiecuję, że ostatni raz.


Szkoda tylko, że nie miałam żadnego kwiecia w doniczce, by włożyć do środka, ale jeszcze nic straconego. Jak tylko dam radę wypuścić się do jakiegoś większego sklepu to na pewno świeczka w tajemniczy sposób zniknie.
Aczkolwiek wieczorami wygląda to bardzo ciekawie.


Jaja z tamtego roku. Nie chciało mi się kombinować z nimi. A niech sobie będą jakie są.



i znowu żabka :)


Ciekawe co Wy poczynicie ze swoim wiankiem. Pewnie nie zdąży dojść do Świąt, ale przecież można wykorzystać go na  ciekawą dekorację wiosenną.  Po 26 marca się wszystko wyjaśni. Jakby jeszcze ktoś się zainteresował to z boczku odsyłacz do candy.

Zdrówka Wam życzę. Witam nowe twarzyczki.
Muszę biec na pocztę, bo zamówienia czekają. Na dziś to tyle. Pa.Pa.

Komentarze

  1. u mnie tez piorka fruwaja po mieszkaniu juz jedne deko zrobine,co ja pisze klamczucha jestem ,zajac i jaja porcelanowe juz tez ciesza ,reszta czeka na swoj lans,ale to juz po myciu okien ,taka zasade sobie wymyslilam haaaa****

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie te piórka wyglądają
    i do wszystkiego pasują.
    Czas wiosny to przecież ptaki :-)
    A Wielkanoc kojarzy się z wiosną.

    OdpowiedzUsuń
  3. ...uwielbiam te Twoje szarości:)...pozdrawiam i dziękuję za udział w candy...

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny :)
    I jak otula świeczkę... Jestem ciekawa Twoich wielkanocnych stylizacji :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne piórko, jajeczka wyglądają twarzowo hihi:)
    buziaki

    OdpowiedzUsuń
  6. Pięknie ten wianuszek ze świeczką wygląda :) I dobrze, że nie robiłaś nic z tymi jajkami, bo są świetne :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudny taki jakby jeszcze lekko mroźny, ale w końcu nadal śnieg za oknem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. pióreczka też u mnie będą :)))) to jeden z moich ulubionych motywów na święta :))))
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie zrobiłam ani kawałka wianka, buuuuu
    Piórka i ptaszki? Poezja!!!!!!
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny, cudny,wspaniały...uwielbiam takie dekoracje!!!
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  11. No "obrosłaś trochę w te piórka":)))Ale do twarzy Ci z nimi;)). Dekoracje śliczne, żabka i te ptaszki też:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczny wianek w swojej prostocie, a piórka podkreśliły tylko jego piękno...Jaj zeszłoroczne - piękne!!!

    OdpowiedzUsuń
  13. wianek piórkowy wprost rewelacja:))
    Dobrego poniedziałku:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdrowiej Kochana i reszta tyż ;)
    a ja uwielbiam piórka ;p i mam piękny wianek piórkowy hihihihi , Twój tez cudny i ptaszorki :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja tez wczoraj ozdobilam wianek, nie tak uroczy jak twoj, ale jestem zadowolona:) czas zabrac sie za kolejne, bo znowu swieta mnie zaskocza ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. zdrówka... u nas E. chora :/
    spękane jaja urocze


    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jeszcze nic nie mam swiatecznego ... tzn am gdzies tam schowane :) musze cos sobie zorganizowac>
    Twoj wianek jest sliczny :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Jak zawsze jestem pełna podziwu,pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  19. Jestem pod wrażeniem - świetnie pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  20. No tak,piórka na Wielkanoc to podstawa :D I u mnie się panoszą,do tego stopnia,że mężul ostatnio znalazł w obiedzie hahaha :))))) Dobrze,że mu nie stanęło,bo by mnie zamordował widelcem ;P Beciu pomysły masz świetne więc rób i pokazuj,bo każdy znajdzie coś dla siebie.
    Ściskam z krainy śniegiem zasypanej buuuuu :((((((

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja tam lubie piorka- Twoje sa swietnie wkomponowane w calosc. Sliczna aranzacja. Pozdrawiam i ciepelko posylam!

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…