Przejdź do głównej zawartości

post o nic nie robieniu

Po świętach nie mam na nic ochoty. Mam nadzieję, że jest to związane z przeziębieniem, które i mnie dopadło, jako ostatniej z naszej czwórki, a nie po prostu z lenistwem. Dobrze, że dostaliśmy "zapasy" od mam, bo nawet nie chce mi się myśleć o gotowaniu a co dopiero gotować.
Jak zwykle bułeczki mleczne stoją na straży (słodkości świąteczne już zjedzone).
Więc tak jakby trochę postnie jest u nas.
Na zdrowie :))




A to zapowiedź kolejnego wpisu z serii "zrób to sam".
Dziękuję za odwiedziny. Pa. Pa.

Komentarze

  1. Bardzo przytulnie u Was, a bułeczki są dobre na wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziekuję za odwiedziny i komentarz. Zwłaszcza ciepłe bułeczki z babcinym truskawkowym dżemem.

    OdpowiedzUsuń
  3. buleczki zapewne pyszne tym bardziej ze z dzemem babci ,ale ja naleze do tych co to lubia cudze mieszkanka ogladac ,widze ze Twoje gniazdko przytulne i ladnie urzadzone ,wiec czekam na ciąg dalszy :):)

    OdpowiedzUsuń
  4. Witam serdecznie.Bardzo dziekuję za odwiedziny i miły komentarz.Przeczytałam wszystkie Twoje posty.jesteś bardzo sympatyczną i kreatywną kobietką.Dodaję Twojego bloga do mich ulubionych.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. czasem trzeba nic nie robić by później robić, robić, robić :)
    fajnie u Ciebie
    pozdrawiam serdecznie
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  6. Dzięki za miłe słowa. Miło Was gościć. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. czesc! Dziekuje za wizyte u mnie i mile slowa. Pozdrawiam serdecznie i ide rozejrzec sie u Ciebie:-)
    Basia

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też  Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.  Jutro, czyli w mi...

roczniakowe kandy

oj tak, tak, już niedługo mija roczek dzielenia się z Wami Kochane tym co mi do głowy przychodzi. Dlatego też,  żeby Was uhonorować, że wytrzymujecie ze mną i wpadacie w moje skromne progi mam taką oto niespodziankę: a zasady ?- powiedziałabym tendencyjne: - proszę o informację czy chcecie przygarnąć te pierdółki, - będzie mi bardzo miło, wręcz będę skakać z radości gdy zostaniecie u mnie na dłużej, - jak chcecie to możecie pobrać i podlinkować banerek, - osoby bez bloga proszę o pozostawienie adresu mailowego I to chyba wszystko. Na zgłoszenia czekam do 26 marca, bo 27 będzie oczywiście okrągła rocznica. Pierdółki to: wiklinowy świecznik - wersja pierwotna, ale znam Was na tyle, że na pewno wymyślicie tysiące zastosowań. Mam taki sam i niedługo pokażę co zrobiłam  na Wielkanoc.  Jest naprawdę ciekawy i na wiele, wiele sposobów można go ozdobić i wykorzystać. Od siebie mam dla Was jakbyście były zdziwione - serce- grubiutkie, z nutkami, popękane...