Przejdź do głównej zawartości

wakcje udane- pora zakończyć ten temat


Pogoda wykorzystana do granic możliwości. Choć raz można było bez obaw wstać rano i nie przejmować się " co tu kurde założyć na się".
A nie zdarza się to co roku!

W tym  roku dziwnym trafem, zupełnie niechcący trafiliśmy na Mazury.
Był już Augustów, teraz kolej na Giżycko.
Cóż, no cóż. Przewodnik ze mnie żaden. Lepiej samemu się tam wybrać, bo informacji turystycznych ode mnie nie wyciągniecie. Post byłby nie do przejścia i nie do przejrzenia. A w ten sposób nie skalane możecie same sobie wyrobić zdanie i wspomnienia.

Kawałeczek tęczy w Giżycku przy jeziorach Niegocin i Kisajno







Najbardziej urzekła mnie  Twierdza Boyen. Mimo, że do militariów nie pałam miłością.
Skoro Pan Samochodzik tam był, to dlaczego nie ja?


 Prochownia


Amfiteatr





Taki klimacik


 Sala ćwiczeń









 Jak chcecie rysu historycznego to warto się tam pokazać i posłuchać co mają do powiedzenia przewodnicy. Powiem tylko jedno: Wierzcie lub nie, ale my te 2 km po obwodzie przeszliśmy! W upale!
I jak widać dobra niemiecka architektura wykonana solidnymi polskimi rękami stoi od 1849

Brama Kętrzyńska


A na koniec coś dla ducha: Święta Lipka







Uffffff, koniec. Ogrom zdjęć, ale raz na rok można.
Pięknie opaleni, szczuplejsi w .... portfelach czekamy na słoneczny wrzesień.

Dziękuję za życzenia :),  za miłe odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. po fotka widac ze bawiliscie sie swietnie,fotki sa zawodowe!!:P***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi, po fotkach widać, ale nie tych opublikowanych;)))
      cmoki:****

      Usuń
  2. Bardzo fajne i ciekawe zdjęcia. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Widać, ze musiało być fajnie:) Z tym szczupłym portfelem to wirus jakiś...u mnie też wiatr hula...

    OdpowiedzUsuń
  4. Super fotki,takie miejsca uwielbiam:))

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajna wycieczka :)
    Zdjęcia są świetne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Najbardziej uśmiałam się z "amfiteatru" przecie to wygląda jak wybieg w zoo ;P ale jedno Ci przyznam,zdjęcia zrobiłaś piękne,zwłaszcza to pierwsze łapie za serce :) Pozostaje mi tylko powiedzieć "witamy w rzeczywistości" ;)))))
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. reality - niestety, a tak było na fajnie razem:)
      cmoki:****

      Usuń
  7. CIEKAWE zdiatka ;) BUZIOL

    Ps. fajnie ze jesteś ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Urlop super spedzony :) teraz zostały wspomnienia i zdjecia :)
    pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe wakacje...uwieńczone pięknymi zdjęciami;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  10. No, po prostu jestem obrażona ......!!!!!Być obok mnie i nie wypić ze mną kawusi....Mazurskie buziaczki pa....

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajne wakacje świetne zdjęcia no i wspomnienia :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak pięknie!!!! Ach kiedyś byłam na mazurskich terenach - tyle cudnych miejsc...

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

wiosna

Na półkach Galerii-Splot wygodnie, wygrzewając się na słoneczku ułożyły się wiosenne nowości Pittura   to bogate, bezwstydnie romantyczne barwy zainspirowane malarstwem  (po włosku pittura - malarstwo). I takie nazwy otrzymały odcienie oferowane przez Harding.  Specjalnie dla nich powstały projekty, które oddają zniewalającą piękność barw. Jedna z najpiękniejszych włóczek na świecie. Ecopuno Niesamowicie miękka bawełna ukryta w merino i alpace. Niejednolite barwy w motku pozwalają wyczarować piękną grę kolorów w szalach, swetrach czy czapkach. Cool Cotton   Klasyczna bawełna wzbogacona poliestrem Elite daje gładką, ale rozciągliwą strukturę. Nadaje się na wszelkie wiosenne, letnie wyroby, w tym również dla dzieci.   Collino Linea Pura   Połączenie naturalnych barw bawełny, lnu z wiskozą oraz kolorową nicią poliestrową. Doskonale nadaje się na wyroby letnie. Solo Lino Linea Pur...

takie sobie pierdółki

Uff, dałam radę! Przejrzałam wszystkie nie widziane Wasze opowieści, gdzieniegdzie pozostawiłam po sobie ślad w postaci komentarza ( jeśli wiedziałam co napisać). Po łikendzie trudno wejść mi w nasz blogowy tryb. Sobota i niedziela są dniami bez komputera. Musimy trochę pobyć ze sobą po całym tygodniu mniej lub bardziej owocnych spotkań, tylko te dwa dni zostają dla rodziny i przyjaciół, no i jeszcze piątek wieczór, ale to zupełnie inna historia :). Tak wiem, że dziś jest wtorek. Wczoraj też byliśmy razem, więc blogowanie poszło w odstawkę. Ale, żebyście się nie czuły odrzucone mam dla Was prezencik Stały sobie w "biedronce" takie świeżutkie, że aż przykro byłoby nie zabrać ze sobą. Tylko mam problem z określeniem koloru,  waham się między bordowym a ciemnym różowym. Niezły rozrzut, co? A teraz zupełnie z innej beczki. Dawno temu kupiłam sobie pudełka. Och wiecie jakie: tylko w czasie podróży pocztą największy doznał kontuzji i trochę popsuł się bok (pękła b...