Przejdź do głównej zawartości

poncza - nie do picia :)

Obiecałam to dotrzymuję - słowa ma się rozumieć.
Trzeba się wytłumaczyć po co ja te kwiaty robiłam. Robiłam je po to by zrobić kolejne, ale już potrzebne. Potrzebne dla Naszej Gwiazdy.
Dziecko chciało ponczo, bo nazwa się spodobała. Nie miała zupełnie pojęcia z czym to się je. No to pokazałam.
Oczywiście w raźnych podskokach i  z uśmiechem na usteczkach usłyszałam: "tak, mamusiu najukochańsza, bardzo chcę poncza!" ostatnie słowo oryginalne.
I co "najukochańsza mamusia" miała zrobić? Myk, myk wełenkę z moherkiem kupiła i... i stop.

Drutów na żyłce zapomniałam kupić. Poszperałam w przepastnym archiwum gazetowym i wydostałam bardzo prosty w obsłudze model na druty zwane prostymi. (Moje takie nie są. Kiedyś usiadłam na jednym. Chińskie "s" to przy nim prostota.) Dwa zszyte prostokątny.

 Ale żeby nie było tak łatwo musiałam pierwszych kilka spruć. Znudziło mi się prucie, no bo ileż można! Teraz, albo nigdy! Prosty wzór, ale nie za prosty, mniejsze druciki i chwilkę na oddech.
Po kilku wieczorkach SĄ.  Tylko jak je kurde zszyć?  Dla mnie nie było to takie oczywiste.
Osoba zamawiająca spojrzała, spojrzała jeszcze raz. Szybko powiedziałam, że możemy dorobić piękną broszkę i uśmiech zagościł znowu na twarzyczce.

I tak powstały kwiaty, które już poznałyście.
A teraz czas na pierwszy w mym życiu "poncza"
Acha, kolory... Miał być fiolet i róż, a reszta to tak przy okazji.







Mam nadzieję, że dzięki broszce Nasza Gwiazda choć raz założy to coś



Wiecie jak to jest z zakupem włóczki.
Ta... Kupiłam jej tyle, że jeszcze kilka poncz by się udało zrobić. Nie lękajcie się, nie będzie. Zrobiłam jeszcze czapeczkę, oczywiście też z kwiatem. Reszta włóczki leży i czeka na lepsze czasy, ewentualnie pomysły. Ja z niej raczej nie skorzystam. Różu mam potąd! ~




Wiem, wiem zabrakło modelki. Jeszcze się wczasuje u babci. Może kiedyś.


Lawendowo się zrobiło. I jesiennie. I wrzosowo.
Ja się jeszcze nie daję. Chodzę w krótkich spodenkach, w końcu trzeba jeszcze "polansować" opaleniznę! Prawda?

Witam nowe twarzyczki. Ahoj!

Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze. Pa.Pa
Nie zamęczyłam. Chyba.

Komentarze

  1. Jakie to ładne! Jesienne, owszem ale wcale nie smutne. Ja tez rozbieram się jak mogę i łapię promienie słońca
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  2. superniaste jest w moich kolorkach :))
    , jak Gwiazda nie zechce to może ja się wcisnę hihihihi
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. moja opalenizna schowana jest pod dresem ,buuuu szkoda bo mialam nadzieje sie nia chwalic le jest chlodno!!!!
    ponczo calkiem udane czapka tez ,pokusilabym sie jeszcze na szalik albo rekawiczki ,te zawsze sie gubia a gwiazdeczka sie ucieszy bo to jej kolor ulubiony:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o tym myślałam, ale na razie muszę od różu odpocząć wizualnie:) :**

      Usuń
  4. Oj mamo ale ta Twoja córka ma dobrze...ona mówi i ma! Też bym tak chciała,że mówię do męża a on spełnia moje życzenia...no żeby chociaż słuchał za każdym razem jak do niego mówię :)))Śliczne kolorki,jesienne i wcale nie smutne!
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z Mężulem tak nie mam i ja!
      o słuchaniu nawet nie wspomnę, bo nie ma o czym
      cmoki :***

      Usuń
  5. Ale Ty wywijasz tymi drutami!!!!!!!!!! Cudowne to jest, córuś będzie zachwycona:)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Poncza" i czapa znakomite! Idziesz jak burza z tymi drutami! świetnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  7. a ja mowie zajebioza ;) TY TO MASZ TALENT ...........prosze mi pokazac jak ponczo sie dzierga tez zrobie Zoli ;)

    Ps. anonimowa Patka ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. Piekne to ponczo! No i ten kwiatek.. cudo! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wspaniałe...i to na drutach...podziwiam...ja ostatnio za sweter się wzięłam i dłuży się niemiłosiernie...no konca nie widać;-/
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem, wiem Twoje królestwo to szydełko, ale druty są superowe:))0

      Usuń
  10. ojejku Ty zdolniacho...pieknie wyszlo, podziwiam:)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Oczom nie wierzę .... takie śliczności zrobilaś... ja z drutami mam tylko tyle wspólnego , że używam ich w ortopedii , pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tam, oj tam a mnie się wydaje, że są proste w obsłudze
      ortopedia mówisz- zawsze to jakiś kontakt ;)))
      pozdrowionka

      Usuń
  12. Cudowne kolorki, w sam raz na jesień! Takie ponczo to po prostu fantastyczna rzecz!

    OdpowiedzUsuń
  13. To teraz machnij jakąś jesienną chustę dla siebie :) Ponczo piękne!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

wiosna

Na półkach Galerii-Splot wygodnie, wygrzewając się na słoneczku ułożyły się wiosenne nowości Pittura   to bogate, bezwstydnie romantyczne barwy zainspirowane malarstwem  (po włosku pittura - malarstwo). I takie nazwy otrzymały odcienie oferowane przez Harding.  Specjalnie dla nich powstały projekty, które oddają zniewalającą piękność barw. Jedna z najpiękniejszych włóczek na świecie. Ecopuno Niesamowicie miękka bawełna ukryta w merino i alpace. Niejednolite barwy w motku pozwalają wyczarować piękną grę kolorów w szalach, swetrach czy czapkach. Cool Cotton   Klasyczna bawełna wzbogacona poliestrem Elite daje gładką, ale rozciągliwą strukturę. Nadaje się na wszelkie wiosenne, letnie wyroby, w tym również dla dzieci.   Collino Linea Pura   Połączenie naturalnych barw bawełny, lnu z wiskozą oraz kolorową nicią poliestrową. Doskonale nadaje się na wyroby letnie. Solo Lino Linea Pur...

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

roczniakowe kandy

oj tak, tak, już niedługo mija roczek dzielenia się z Wami Kochane tym co mi do głowy przychodzi. Dlatego też,  żeby Was uhonorować, że wytrzymujecie ze mną i wpadacie w moje skromne progi mam taką oto niespodziankę: a zasady ?- powiedziałabym tendencyjne: - proszę o informację czy chcecie przygarnąć te pierdółki, - będzie mi bardzo miło, wręcz będę skakać z radości gdy zostaniecie u mnie na dłużej, - jak chcecie to możecie pobrać i podlinkować banerek, - osoby bez bloga proszę o pozostawienie adresu mailowego I to chyba wszystko. Na zgłoszenia czekam do 26 marca, bo 27 będzie oczywiście okrągła rocznica. Pierdółki to: wiklinowy świecznik - wersja pierwotna, ale znam Was na tyle, że na pewno wymyślicie tysiące zastosowań. Mam taki sam i niedługo pokażę co zrobiłam  na Wielkanoc.  Jest naprawdę ciekawy i na wiele, wiele sposobów można go ozdobić i wykorzystać. Od siebie mam dla Was jakbyście były zdziwione - serce- grubiutkie, z nutkami, popękane...