oj tak, tak, już niedługo mija roczek dzielenia się z Wami Kochane tym co mi do głowy przychodzi. Dlatego też, żeby Was uhonorować, że wytrzymujecie ze mną i wpadacie w moje skromne progi mam taką oto niespodziankę: a zasady ?- powiedziałabym tendencyjne: - proszę o informację czy chcecie przygarnąć te pierdółki, - będzie mi bardzo miło, wręcz będę skakać z radości gdy zostaniecie u mnie na dłużej, - jak chcecie to możecie pobrać i podlinkować banerek, - osoby bez bloga proszę o pozostawienie adresu mailowego I to chyba wszystko. Na zgłoszenia czekam do 26 marca, bo 27 będzie oczywiście okrągła rocznica. Pierdółki to: wiklinowy świecznik - wersja pierwotna, ale znam Was na tyle, że na pewno wymyślicie tysiące zastosowań. Mam taki sam i niedługo pokażę co zrobiłam na Wielkanoc. Jest naprawdę ciekawy i na wiele, wiele sposobów można go ozdobić i wykorzystać. Od siebie mam dla Was jakbyście były zdziwione - serce- grubiutkie, z nutkami, popękane...
Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem. Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z cenami. Jutro, czyli w mi...
hahah :) jakbym siebie widziała :P
OdpowiedzUsuńa ja nic nie napiszę bo się nie objadłam;D
OdpowiedzUsuńWzajemnie udanego tygodnia!!
heheh no zamknąć można ale po co zbliża się lato wiec wszystko spalimy na spacerkach itd. buziol Beus poswiateczny ;*
OdpowiedzUsuń:**** cmoki
UsuńChyba ktoś mnie podglądał i zrobił mi zdjęcia ... ;) Cudne, rozbrajająco cudne ... A jakie prawdziwe !!! Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńmam tak samo:)
UsuńJa zamykam i wykupuję karnet na fitness - jak co roku o tej porze :)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńjeszcze trzeba się tam zaciągnąć:)))
UsuńJa dzisiaj pędzę na jogę, mam nadzieję, że będzie odchudzająca ;)
OdpowiedzUsuńdobre i to:)))
UsuńA ja w nosie mam wszystkie kalorie:)))
OdpowiedzUsuńa ja w tyłku;)))
UsuńA co tam , nie ma zbytnio co brać do głowy ....miss Polonia mi już nie grozi....A po za tym kochanego ciała nigdy za dużo....buziaki pa...
OdpowiedzUsuńtaaaa
OdpowiedzUsuń:D no dobre :) chociaż mnie taka huśtawka dopada cztery razy w miesiącu :P
OdpowiedzUsuńściskAM*
Ja tam nie liczę kalorii,od jakiegoś czasu,jak nie tyje he...
OdpowiedzUsuńJakie wygłodzone :-)))
OdpowiedzUsuńCo tam kalorie - ważne dobre samopoczucie hihi
OdpowiedzUsuńHahahaha skąd ja to znam? ;))))) Przerabiam to dość często ;P
OdpowiedzUsuńKissy
ja tak mam trzy razy na dzien hiii:P
OdpowiedzUsuńto chyba ja :/
OdpowiedzUsuń:*
lodówka zamknięta. a ja ospała i przejedzona, nie umiem znaleźć w sobie pokładów energii ;/
OdpowiedzUsuńpozdrawiam kwietniowo, lecz nie kwietnie ;)