Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie. Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać. A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...
Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...
hahah :) jakbym siebie widziała :P
OdpowiedzUsuńa ja nic nie napiszę bo się nie objadłam;D
OdpowiedzUsuńWzajemnie udanego tygodnia!!
heheh no zamknąć można ale po co zbliża się lato wiec wszystko spalimy na spacerkach itd. buziol Beus poswiateczny ;*
OdpowiedzUsuń:**** cmoki
UsuńChyba ktoś mnie podglądał i zrobił mi zdjęcia ... ;) Cudne, rozbrajająco cudne ... A jakie prawdziwe !!! Pozdrawiam - M.
OdpowiedzUsuńmam tak samo:)
UsuńJa zamykam i wykupuję karnet na fitness - jak co roku o tej porze :)Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńjeszcze trzeba się tam zaciągnąć:)))
UsuńJa dzisiaj pędzę na jogę, mam nadzieję, że będzie odchudzająca ;)
OdpowiedzUsuńdobre i to:)))
UsuńA ja w nosie mam wszystkie kalorie:)))
OdpowiedzUsuńa ja w tyłku;)))
UsuńA co tam , nie ma zbytnio co brać do głowy ....miss Polonia mi już nie grozi....A po za tym kochanego ciała nigdy za dużo....buziaki pa...
OdpowiedzUsuńtaaaa
OdpowiedzUsuń:D no dobre :) chociaż mnie taka huśtawka dopada cztery razy w miesiącu :P
OdpowiedzUsuńściskAM*
Ja tam nie liczę kalorii,od jakiegoś czasu,jak nie tyje he...
OdpowiedzUsuńJakie wygłodzone :-)))
OdpowiedzUsuńCo tam kalorie - ważne dobre samopoczucie hihi
OdpowiedzUsuńHahahaha skąd ja to znam? ;))))) Przerabiam to dość często ;P
OdpowiedzUsuńKissy
ja tak mam trzy razy na dzien hiii:P
OdpowiedzUsuńto chyba ja :/
OdpowiedzUsuń:*
lodówka zamknięta. a ja ospała i przejedzona, nie umiem znaleźć w sobie pokładów energii ;/
OdpowiedzUsuńpozdrawiam kwietniowo, lecz nie kwietnie ;)