Przejdź do głównej zawartości

leczo po mojemu

Przekonałyście mnie. Dziś na obiad podamy leczo. Brzmi z węgierska, ale moje jest ...po prostu moje.
Każda z Was ma własny, niezawodny i smakowity przepis. Ze mną jest nie inaczej. Będąc młodą adeptką w pracy weszłam w świat zupełnie inny niż sobie wyobrażałam. Wszyscy się znali, lubili więcej lub mniej. Emerytki przychodziły w odwiedziny. Piło się wino i inne trunki, ale przede wszystkim się ... nie, nie pracowało to akurat banalne..... przede wszystkim się pichciło.  Czasami ktoś przynosił z domu jeszcze ciepłe drożdżówki, sałatki- zimne, albo po prostu gotowało się w pokoju. Dawno, dawno temu w pokojach były palniki elektryczne i na nich gotowało się wodę na herbatkę, kawę ( to wyjaśnienie dla młodszych czytelników).  Gdy nadchodził sierpień, wrzesień Pani Emerytka przynosiła kabaczki, cukinie i się zaczynało. Pierwszym doświadczeniem kulinarnym moim było obieranie pomidorów. Niby nic, ale obedrzeć ze skórki, pokroić 5 kg pomidorów nie mając deski to nie lada wyczyn. Do tej pory do pomidorów deska nie jest mi potrzebna. Teraz zrobiłam się damessą i używam widelca, ale wcześniej tylko nóż. Ale się rozpisałam. No dobra. Potrzebne będą

to co na obrazku czyli :
pomidory
cebula ewentualnie por
papryka najlepiej każdego koloru
kiełbasa
cukinia ewentualnie kabaczek (nie pamiętam jak nazywa się zielone a jak żółte)

Z biegiem lat zauważyłam, że leczo to same tajemnice.  W zależności co i kiedy dodasz zmienia smak, konsystencję i wygląd. Trudno dać jedną odpowiedź. Jedni lubią posmak papryki, inni delikatność pomidorów. 

Pierwsza tajemnica
Do nagrzanego garnka nalej oleju tak by przykrył dno, ale nie za wiele. Dodaj pokrojoną cebulę, posól. Gdy się zeszkli (mieszaj od czasu do czasu) dodaj pokrojoną kiełbasę.



Druga tajemnica
Jakość kiełbasy jest ważna. Jeśli chcesz intensywny smak dodaj taką jak na grilla- ostrą, czosnkową. Od niej wiele zależy.
Duś pod przykryciem mieszając, nie ważne: 3 razy w prawo czy 5 w lewo. Ważne by się nie przypaliło.  Gdy stan kiełbaski będzie zadowalający- lekko podpieczona można dodawać dalsze składniki i tu następuje 

Trzecia tajemnica
W zależności czy chcesz uzyskać bardziej paprykowy czy pomidorowy smak musisz w tym momencie dodać paprykę lub pomidory.

Z papryką jest problem. A przynajmniej ja mam. SKÓRKA. Nie chce mi się opalać więc najpierw dodaję pomidory, a gdy puszczą pyszny sok dodaje paprykę.

Czwarta tajemnica
Krojenie. Nie muszą być drobne, takie same kostki każdego produktu. Niech będą różne, niech jedne się rozpłyną a inne będą wyczuwalne dla zębów. 
Gdy zobaczymy, że papryka jest lekko szklista (lub nie) dodajemy pokrojonego bez środka i skórki kabaczka lub cukinię.

Ciągle pamiętając o wielkościach kawałków. I tu przychodzi nam na pomoc 

Piąta tajemnica chyba najważniejsza. NIE GOTUJEMY SAME!!!!!!!!
Gotujmy z kimś, z mężem, chłopakiem, dzieckiem. To ma być czas spędzony razem a nie kolejna mordęga w kuchni. 
Gdy byliśmy w ciąży ze Starszym zawsze robiliśmy leczo razem. My i Mężul. Czas tak spędzony na zawsze zostaje w pamięci. Dzisiaj robiłam z naszą Gwiazdą. Mimo, że ma 5 lat świetnie daje sobie radę z krojeniem. Uwielbia paprykę, kroi ją niesamowicie. Czasami boję się o paluszki, tnie tak bliziutko nich, ale ona jeszcze nigdy nie zrobiła sobie krzywdy. Jedne kawałeczki trafiają do miski a inne do buzi.
Dzięki temu, że każdy coś robi, kroi, miesza, leczo nie jest takie nudne. Są duże i malutkie kawałeczki, dla każdego coś miłego.
Najtrudniejsze za nami. Gdy dodamy wszystkie składniki przychodzi kolej na przyprawy. Pamiętając, że wcześniej  posoliliśmy cebulę próbujemy sosiku. Dodajemy pieprz, paprykę słodką i chili (nie za dużo, jeśli nie lubicie ostrego). Ewentualnie dosalamy, mnie się to nigdy nie zdarza. I.... czekamy, i mieszamy, ale tylko czasami. Czas gotowania zależy od Was. Czy lubicie twardsze kawałki czy mięciutkie. Ja lubię miękkie, rozpływające się w ustach, więc gotuję, a raczej utrzymuję na lekkim ogniu (ha,ha mam kuchnię elektryczną więc na 5-6) tak około 30-45 minut. Oczywiście pod przykryciem, by sosik nie wyparował. A gdy odkryjecie przykrywkę aromat, który się uniesie- niezapomniany.


 I  równie ważna 

Szósta tajemnica wynikająca z piątej. Zapraszamy na leczo znajomych i przyjaciół. U mnie jest tak:  oznajmiam, że jutro gotuję leczo, a następnego dnia dzwonek domofonu prawie nie przestaje dzwonić.
Kwestia napojów do lecza jest prosta. Pasuje wszystko: wino (czerwone), piwo (żółte), woda (przeźroczysta). Co kto lubi, acha i bułeczki a najlepiej świeży chlebek.
Kolacja gotowa.

Siódma tajemnica
chyba ostatnia. Kwestia proporcji. NIGDY NIE RÓBCIE MAŁEJ ILOŚCI!!!!! 
Tak jak w życiu wielkość ma znaczenie. Im większy garnek, tym więcej jedzenia, tym więcej najedzonych przyjaciół, tym więcej zostanie na drugi dzień.
Trudno podać proporcję. Zawsze robię to na oko, ale najwięcej jest kiełbasy i pomidorów, potem cukinii i papryki a na końcu cebuli. Np. na 3 duże cebule 1 kg kiełbaski (cienkiej), 1,5 nawet 2 kg pomidorów (w zależności od ich soczystości), po 2 papryki żółte, czerwone, zielone (jak się komu podoba), duża cukinia lub dwie mniejsze. Wszystko zależy od upodobań.
A na drugi dzień smakuje jeszcze lepiej.
Ot i cały przepis. Niezrozumiały? Chyba nie.
 Jak to mówią w wielkim świecie "bon appetit".

A po udanej kolacji proponuję kruche ciasto ze śliwkami. Oczywiście w miłej i przyjaznej atmosferze.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. 
Dziś to na tyle. Życzę smacznego. Pa.Pa

Komentarze

  1. Smaczne leczo ,fajnie napisany przepis ;)
    bon appetit
    buziaki
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak zrobisz to powiesz czy smaczne całuski :***

      Usuń
  2. Ależ mi ślinka cieknie...uwielbiam leczo...cennymi tajemnicami się podzieliłaś;))) niestety zwykle robię je sama, ale nie sama jem;)))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow i mniam:P:*.............no zdazylas ciesze sie dzisiaj bedzie leczo,moje nigdy nie smakuje tak samo heee,jeszcze nigdy zadne danie nie wyszlo mi tak samo:P..............................a kiedy bedzie o ciescie pyszniutkim:****ze sliwkami mniam,mniam,mniam,mniam...................:*********

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mnie też nigdy tak samo, a o cieście to później, muszę przemyśleć czyt. stracić wczorajsze drinki :)))))

      Usuń
    2. haaaa:P...........pij duzo wody mineralnej,pomaga:*

      Usuń
    3. ............wlasnie wrocilam ze sklepu i zapomnialam kupic tego zielonego ogorasa.............ale mam tusz do rzes:P............czy leczo bez cukini bedzie sie liczylo?

      Usuń
    4. też kupiłabym tusz do rzęs, ale nie w warzywniaku:)),
      pewnie będzie się liczyło, tylko dodaj coś do zagęszczenia- więcej kiełbasy? papryki, bo tak mi się wydaje, że kabaczkowe coś tak naprawdę jest bez smaku dawane tylko na objętość, albo i nie :)) zrób ocenimy- będzie pyszne:***

      Usuń
    5. oj wyszlo robilam wszytko tak jak pisalas,pomysl z pomidorami swietny,zawsze dodawalam pomidory w puszce,ze swiezymi calkiem inny smak wszystko ladnie puscilo soczek i wyszlo pyszne geste leczo,dodalam paprake ostra i cury smaczne jest, zostalo jeszcze na dzisiaj:P.............no to buziaczek lece polatac na miotle,jak maz wyrobi sie z czasem jedziemy po zaslony do sypialni,jeszcze nie wiem jaki to ma byc kolor haaa

      Usuń
    6. to super!!!!!
      w sklepie wybierzesz i kolor i fakturę i deseń, tak chyba najlepiej iść do sklepu bez nastawienia, bo i tak kupuje się zupełnie coś innego niż myślałaś, to leć, ale uważaj na druty telefoniczne ;))))))

      Usuń
  4. Normalnie dzisiaj zrobie;))))
    a jeszcze poprose o przepis na ciasto:))

    OdpowiedzUsuń
  5. No to mamy przepis! I muszę Ci powiedzieć, że składniki dajemy bardzo podobne!
    Dzięki Beo, piękne zdjęcia! :)
    buziaki! :)
    dominika

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. leczo teraz w modzie w blogowym światku, codziennie możesz zrobić inna wersję, cmoki :*****

      Usuń
  6. ooooo aż ślinka cieknie - muszę zrobić po Twojemu i spróbować
    :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Przepysznie wygląda a smakuje pewnie jeszcze lepiej:):):)
    Pozdrawiam:)
    DM

    OdpowiedzUsuń
  8. Wspaniale leczo. Ja jednak na zrobienie takiego, poczekam do wizyty w Polsce, co juz naszczescie calkiem niedlugo;) Tutaj nie ma warzyw odpowiednich do przygotowania takiego dania;/ Marza mi sie takie wspaniale polskie polne pomidory i papryka i polska kielbacha.... mmm rozmarzylam sie;)
    Natomiast jezeli chodzi o proporcje, to ja daje wszystkiego po rowno;) Wychodzi pyszne :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to szybko, szybko przybywaj, póki są pomidorki :)))

      Usuń
  9. Składniki te same, ale ja po cebulce i kiełbasce dodaję kabaczka bo troszkę dłużej się gotuje od cukini, a pomidorków nie lubię rozgotowanych. Ale tak czy tak jest pyyyycha:)))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, i to jest fajne w przepisach jednogarnkowych, że można je robić na tysiąc sposobów a każdy będzie smaczny :)))))

      Usuń
  10. Piękne i smakowita zdjęcia. Rozmarzyłam się.... Chcę leczo i to natychmiast!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Ale narobiłaś smaka, spróbuję zrobić leczo Twoim sposobem, mnie się zawsze cukinia rozgotowuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli nie lubisz rozgotowanej dawaj na końcu, tak czy tak pychota będzie :)))

      Usuń
  12. haha smaka mi narobiłaś:) ale w zeszły weekend tez robiłam i o dziwo dodałam poraz pierwszy wz życiu patisona jeszcze. wyszo całkiem nieżle. A jak włozysz takie leczo do wydrązonej bułki nałożysz kawałek sera i zapieczesz to na imprezkę sobotnia jak znalazł- miodzio.:)ostatnio na ognisku zrobiły takie buły z leczem furrorę:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. super pomysł z zapiekaniem, muszę spróbować pozdrowionka :)))

      Usuń
  13. Juz dawno leczo nie jadlam..narobilas smaka:-)))ps. piekne naczynia!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

candy - zróbmy sobie szalik

Kalendarzowa zima trwa w najlepsze.
Nawet aura przypomina, że jednak w zimie musi być zimno i biało.
Dlatego nigdy nie jest za późno na zrobienie sobie szalika.


Przygotowałam dla Was malutkie candy.
Do przygarnięcia jest wcale niemalutki motek - creative big moment
Z jednego "moteczka", który waży 200 g wyczarujecie ogromny szal, a jak się postaracie
to i czapkę do tego.
Do wyboru:
1. odcienie brązu;

2. odcienie granatu;


3. odcienie ciemnego różu z granatem



Zasady:
- opublikujcie  i podlinkujcie ten post na Waszych stronach (blog/facebook/instagram);
- w komentarzu proszę napisać, który kolor przypadł Wam do gustu;


Losowanie 01 lutego.



Plaża w sweterku

Robótka bardzo miła, szybko przybywało bo i rozmiar drutów słuszny - 9,00 mm.
Miał być wyluzowany, nonszalancki, letni i taki się stał.
Letni tasiemkowy sweterek gotowy.



Wybrałam beż i turkus, by pozostać w letniej, plażowej konwencji.
Jednak kusi mnie biel, cóż to mój ulubiony kolor.
Powiem Wam w sekrecie, że lubię biel, bo czuję się w niej tak szlachetnie
i zmarszczki jakby mniejsze były :)


Robiłam od dołu przodu do  dołu tyłu, jeden prostokąt z otworem na pokaźny dekolt.
Rękawy oddzielnie oczywiście.

Phildar przewiduje 3 motki  100 g na sweterek w rozm. 40.
Ja wykorzystałam 2 do ostatniego centymetra.
Tasiemka to phil MYSTERE 



 Z wyglądu wydaje się sztywna, sfilcowana wręcz papierowa,
ale uwierzcie mi jest bardzo miękka w dotyku, lekko "zamszowa".
Kolory melanżowe, pastelowe, w sam raz na letni, wyluzowany sweterek.






Pozdrawiam wakacyjnie.

wietrzny poranek i stare wzory nr 6

Czekamy na wiosnę. Na taką prawdziwą z soczystymi barwami i słońcem.
Mimo oczekiwania na wiosenne kolory wpadła mi w oko trochę inna barwa.
Trochę mroźna, ale idealna na teraźniejszą aurę.

Na szydełku powstał szal z baby alpaki i jedwabiu.
A nazwę ma - wietrzny poranek.



Prosty, wręcz nudnie powtarzający się wzór pozwolił na robótkę w trakcie jazdy
na i z wypadu zimowego.
Co oznacza, że nie siedziałam bezproduktywnie jako nudzący się pasażer :).


Wyszedł spory, gdyż musiał być skończony w czasie wyjazdu i ani godziny nie mogłam mu poświęcić po powrocie- taki był plan, więc robiłam go bez oszacowania długości.



I tak osiągnął długość 230 cm przy szerokości 46 cm.
Wzór prosty słupki i oczka łańcuszka - jak widać na schemacie.
Uwaga pierwszy raz robiłam schemat w programie!!!



Dziękuję za miłe odwiedziny i komnetarze.

Pa, pa, pa.