Przejdź do głównej zawartości

była sobie chusta


nie inaczej.

Przyglądając się bajecznym kolorom kid mohair BC Garn
zastanawiałam się jak będzie wyglądał produkt finalny.
Najłatwiej i najszybciej można zrobić chustę, więc czym prędzej druty z kid mohairem
w kolorze 513 stały się moją "dojeżdżającą robótką".
Oznacza to tyle, że robiłam ją tylko w czasie transportu do i z pracy, acha i jeszcze
na wizytacjach u teściowej.
Włóczka wzbudzała dużo entuzjazmu wśród współpodróżnych, jak i u teściowej,
dlatego pomyślałam sobie, że będę mogła zadawać szyku,
czyli lansować się w świecie bez skrępowania.





No cóż...
Zaniosłam ją raz do pracy, by pochwalić się efektem finalnym i...
I już z nią nie wróciłam.
Znalazła nowy dom u pięknej dziewczyny, której nie sposób odmówić.


Malowana tęcza opuściła mnie szybciej niż myślałam, pozostawiła po sobie zdjęcia
i chęci, by zrobić koleją.

Jak widać nie wysilałam się za bardzo.
Wzór - prawe, lewe na dole 2 rzędy ażuru (2 o. na prawo, 1 narzut).
Wielkość 180x100 cm z niecałego motka 50 g.
Kolory są tak urzekające, że nie trzeba się za bardzo trudzić.



Czego i Wam w tym upale życzę :)


Komentarze

  1. Jaka cudna, tęczowa mgiełka:) Bardzo mi się podoba. Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudo! Fantastyczna chusta w pięknych kolorach :-) Doskonała mgiełka.
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dziwię się, że chusta od razu znalazła nową właścicielkę, bo sama chętnie bym Ci ją porwała ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudna - brak słów z podziwu ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń
  5. piękna :) zapraszam w niedzielę na urodzinowe link party do siebie :) będzie można się nią pochwalić ;)
    http://speckled-fawn.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też  Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.  Jutro, czyli w mi...