Przejdź do głównej zawartości

letni kocyk pilnie poszukiwany


- Szybko, szybko!!!
Za 3 tygodnie przyjdzie na świat nowy człowieczek a ja nie mam dla niego prezentu!!!
Dowiedziałam się, że przyszła mama szuka  dla maleństwa letniego kocyka.
No i jakoś sobie tak pomyślałam, że możesz mi pomóc. - koleżanka z rozwianym włosem wypadając do kawiarni, wykrztusiła słowa, jednocześnie zamawiając kawę.
- Spoko, luzik tylko powiedz mi jaki ma być.
- No przecież mówię, że letni!
- No to, żeś mi ułatwiła zadanie.

I tak od słowa do słowa doszłyśmy do porozumienia.
Ma być na lato, z bawełny i to szybko.

na lato - jest!
z bawełny - jest!
szybko - udało się!

Śmiało mogę przedstawić - Miętowy urwis 






Rozmiarów słusznych 80 x 90 cm;
Tylko i wyłącznie gruba bawełna - Fashion COTTON BIG 
Druty 6 mm i wzór prosty, nie zobowiązujący - tak by letni kolor mógł być wyeksponowany.
Ilość bawełny, która wzięła udział w całym przedsięwzięciu - 400 g.
W sesji wziął udział model Naszej Gwiazdy - Czekoladka.




Wzór ażurowy tak by pasował do faceta, dawał przewiewność i wrażenie lekkości,
gdyż przy grubej bawełnie było to konieczne.





Wykończony przed czasem. 
I co najważniejsze zrobił - ŁAŁ - u koleżanki i u przyszłej mamy.

Poczułam się jak superbohater, który znowu ocalił świat przed złem wcielonym.
I jak on, idę dalej ratować świat szydełkiem i drutami przed niegodziwościami czającymi się w mrokach zaułków.
Ach taki letni żarcik przyszedł mi do głowy.

Pa.Pa.
Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze.

Komentarze

  1. U mnie tez wielkie ,,wow". Prześliczny kocyk. Pozdrawiams erdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetnie opisane! A kocyk śliczny :)
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Pięknie napisana historia pięknego kocyka. Ratowanie świata szydełkiem i drutami to jest to! Czasem dołącza się do nich jeszcze igła :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Cudowny kolor i idealnie dobrany wzór. Gdyby młody człowiek nie był zbyt mały to tez by zakrzyknął wow!

    OdpowiedzUsuń
  5. Coś mi się wydaje, że Ty jesteś czarodziejką! Kocyk jest cudowny, jestem nim zachwycona.

    pozdrawiam, Ania

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pozdrawiam serdecznie, ale z racji wieku - tak jak w dowcipie czarodziejką jest się do 30-tki potem to już czarownica :)

      Usuń
  6. Piękny kocyk :-) Wywiązałaś się z zadania doskonale :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Uroczy ....sama bym się w niego wtuliła....Pozdrawiam pa...

    OdpowiedzUsuń
  8. faktycznie wow:) piękny kocyk w pięknym kolorze:)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…