Przejdź do głównej zawartości

pająk i mgła


tak sobie wymyśliłam parafrazę tytułu książki, którą zamierzam przeczytać.

Zadanie to jeszcze jest w zamyśle, bo kilka  niecierpliwie wierci się w szufladzie.
Jestem na etapie przekręcania, obracania, ale nie tykania duszy książek.

Dziś nie o tym.
Pewnego wczesnego dość ranka otworzyłam drzwi balkonowe i oto co zastałam:















Piękna współpraca. Prawda?

Zakańczam optymistycznie. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Pięknie :-)))
    Przyroda potrafi :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pieknie wyglada to fakt, ale ja juz bym uciekala bo mam arachnofobie i to zaawansowana :) Z ksiazkami mam chwilowa nie na papierze separacje, czy wroce ..na pewno kiedys :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też rozglądałam się wokół czy przypadkiem nie zobaczę bohatera zdjęć, ale na szczęście było bardzo wcześnie:)

      Usuń
  3. Uwielbiam takie momenty zawieszenia jakby w próżni tych bajkowych "firan";) ..ostatnio też uchwyciłam kilka takich mglistych zasłonek;)
    Pozdrawiam ciepluteńko:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pięknie:))))
    Zapraszam do siebie na konkurs:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ooooch...się napracował pajączek... Widok piękny uwieczniłaś :)
    Jeśli masz ochotę to zapraszam Cię do mnie po wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie wczoraj podziwiałam pracę pająka na moich tujach... no taka sieć,że oczom uwierzyć nie mogłam. Szukałam właściciela ale chyba i lepiej,że go nie znalazłam,bo mały to on raczej nie jest ;P Pięknie to uwieczniłaś :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też  Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.  Jutro, czyli w mi...

co sie odwlecze to się będzie ciągnąć, więc lepiej mieć to z głowy

Jak to dobrze, że to poniedziałek. Prawda, że dziwne stwierdzenie? Nie mniej jednak tak jest naprawdę. Mogę zrobić to co uważam za stosowne, a nie to co muszę. Mogę przez chwilę usiąść i nic nie robić. Dziękuję za słowa otuchy, czego i Wam życzę. Dla miłego spojrzenia przedstawiam tacę na stoliku taki szybki myk. Ciekawe do kiedy postoi w nie naruszonym stanie? Dobrze widzicie, choinka już stoi - ubierana wieczorem w sobotę. Nie wiem kiedy zrobię jej zdjęcia, bo przy takiej pogodzie nic nie wychodzi. Dawno, dawno temu obiecałam pokazać jak mi idzie  szydełkowanie. Teraz gdy jesteście oślepione blaskiem świec mogę pokazać  Sweterek dla naszej Gwiazdy. Tak powiedziała: trochę mi się podoba i trochę nie.  Mam zmienić guziczek na różowy. No cóż takie prawo właściciela. Będę szukała różowego guziczka. A to już czapka. Miała być w formie krasnoludkowej, ale wyszła za duża jak na główkę Gwiazdy więc zakończyłam i taaaadam: Może babcia będzie ją chciała? ...