Przejdź do głównej zawartości

zwykłe, proste a ile radości !


Wiecie jak to jest. Niby wszystko jest proste. Niby łatwiej być nie może.
 A tak wcale nie jest.
Zapragnęłam spróbować. No bo przecież łatwizna i to jaka!
Zakupiłam za śmieszne pieniądze (bardzo śmieszne- uwierzcie) kawał materiału. 
Pomyślałam sobie, że nawet gdy mi nie wyjdzie nie będzie żal wyrzucić.
Przeleżał trochę w szafie.
Też tak macie, że pewne rzeczy muszą nabrać mocy urzędowej by się nimi zająć.  Ja tak mam.
No dobra czasami tak mam!
Bo czasami nie mogę się doczekać momentu gdy się zajmę swoimi "biednymi" pomysłami.
W tym przypadku czekanie było. A o czym mówię? No właśnie o tym:


Podobieństwo do sklepowych bluz nie jest przypadkowe!
Prosty  schemat.  Jak na obrazku






Tył dłuższy, rękawy lekko skośne. Bałam się by nie były za wąskie, więc powiewają na wietrze.
Materiał rozciągliwy- trochę dziwny. Niestety nie pomyślałam o tym wcześniej. Dekolt jest.
Jest bardzo.





Ale nic to. Ważne, że uszyłam sama- samiuteńka.  Zajęło mi to 2 godzinki.
Dużo czy nie, nie wiem. Dla mnie amatora to bardzo długie 2 godziny.
W sklepie wybranie rzeczy zajmuje mi stanowczo mniej czasu.
A teraz mogę być z siebie dumna.
Dumna i blada. I mogę chodzić wyprostowana jak paw, albo co. W nowej bluzie.
Wyprodukowanej swymi "ręcami" i swoją maszyną!





Rękawy wyglądają ciekawiej zawinięte. Ale można je równie dobrze nosić tak jak się powinno nosić.
I po domku coś nowego za malutkie pieniądze się znalazło. I to dla mnie! Yupi!






Uwaga kupiłam sobie laleczkę do robienia sznurków. Będę się uczyć. Strzeżcie się!

Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. No i rewelka Kochana! Podoba mi się bardzo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. jest genialna!!!!tez taka chce!!!!!szacun!!

    OdpowiedzUsuń
  3. jest super!!pasowalaby mi do moich spodni tralalalala:P

    OdpowiedzUsuń
  4. no super Ci wyszło i nawet nie tylko po odmu ;)
    pozdarwiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Oj kochana, cos za dlugo mnie tu nie bylo:)))) jest swietna, genialna, fason taki ubostwiam:) no gdzie po domu....!zwariowalas?!?;):):):):)
    "pewne rzeczy muszą nabrać mocy urzędowej by się nimi zająć" znam to, znam:):) buziaki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no wiesz, szycie jeszcze daje dużo do myślenia a raczej nauki:)

      Usuń
  6. Świetna! Mnie coraz bardziej doskwiera brak umiejętności szycia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakie tam "po domku"? Wkładaj i na miasto! :))))
    Gratuluję, bo takie materiały łatwe do szycia nie są. No i już wiesz, ze umiesz:))) Buziaki.

    OdpowiedzUsuń
  8. wow świetna bluzka!! gratulacje zdolności i możesz dumnie nosić swoje dzieło:)

    OdpowiedzUsuń
  9. O rany, jest fajna! Za ładna na "po domu"!

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo fajna i pomysłowa.....Zdolniacha jesteś....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  11. Szczerze zamórowało mnie, że 2 godziny?
    No nieźle! Wspaniała ta bluza, lubię takie luźne i wygodne:))) Na wiosnę taki własny po całości ciuszek- fajne uczucie, co?
    usciski!

    OdpowiedzUsuń
  12. Śliczna,zdolna jestes:))

    OdpowiedzUsuń
  13. No nie wytrzymam!! Kobieto Ty pomyśl o stworzeniu własnej kolekcji ubrań,bo tworzysz same świetne rzeczy.Jestem pod wielkim wrażeniem :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudo, cudeńko. Też chcę mieć takie pomysły!
    Pozdrawiam cieplutko. Pa.

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam taki fason.. mój best ! Wyszło Ci , oj wyszło:-)

    OdpowiedzUsuń
  16. Myślałam że na drutach lub na szydełku wyprodukowałaś :) A tu proszę. Dumna jak najbardziej powinnaś być, ja z Ciebie dumna jestem bardzo

    OdpowiedzUsuń
  17. Super! Możesz brać się za szycie :)))

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczne "to coś nowego":)) Teraz spokojnie możesz zabierać się za szycie następnych śliczności:)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  19. jestem pod wrażeniem :O piękna bluza! I ten materiał....
    Pozdrawiam
    Magda

    OdpowiedzUsuń
  20. świetne to. Zainspirowałaś mnie, chyba popełnię coś takiego.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

co sie odwlecze to się będzie ciągnąć, więc lepiej mieć to z głowy

Jak to dobrze, że to poniedziałek. Prawda, że dziwne stwierdzenie? Nie mniej jednak tak jest naprawdę. Mogę zrobić to co uważam za stosowne, a nie to co muszę. Mogę przez chwilę usiąść i nic nie robić. Dziękuję za słowa otuchy, czego i Wam życzę. Dla miłego spojrzenia przedstawiam tacę na stoliku taki szybki myk. Ciekawe do kiedy postoi w nie naruszonym stanie? Dobrze widzicie, choinka już stoi - ubierana wieczorem w sobotę. Nie wiem kiedy zrobię jej zdjęcia, bo przy takiej pogodzie nic nie wychodzi. Dawno, dawno temu obiecałam pokazać jak mi idzie  szydełkowanie. Teraz gdy jesteście oślepione blaskiem świec mogę pokazać  Sweterek dla naszej Gwiazdy. Tak powiedziała: trochę mi się podoba i trochę nie.  Mam zmienić guziczek na różowy. No cóż takie prawo właściciela. Będę szukała różowego guziczka. A to już czapka. Miała być w formie krasnoludkowej, ale wyszła za duża jak na główkę Gwiazdy więc zakończyłam i taaaadam: Może babcia będzie ją chciała? ...