Przejdź do głównej zawartości

byłam, wróciłam i żyję

Byłam w lesie. Dosłownie i w przenośni.
A jeszcze na dodatek wróciłam z niego. I znalazłam borowika szlachetnego- sztuk JEDEN. Zachwyt w oczach facetów- BEZCENNY.

Nie znam się na grzybach. Grzyby dzielę na dwie rodziny: podgrzybki i te piękne, których nie mogę zbierać. No to co mogłam robić w lesie? Słuchałam, patrzyłam i odganiałam się od robactwa.
Nie chodziłam za chłopakami, bo oni pojechali "na grzyby do świątecznych pierogów".
Zostało mi tylko: słuchać dzięciołów, wejść nieopatrznie w kupę dzika (udało się w ostatniej chwili ominąć), podskakiwać na mięciutkim mchu.
I zrobić kilka fotek. Na szczęście dla Was tylko kilka, bo rankiem, bez słoneczka nie za bardzo wychodziły na ostro.
Zatem fotorelacja z "grzybobrania"








 cudny jest ten mech



I grzybki te z rodzaju "pięknych"



a tu rodzaj zdjęcia, które wychodziło mi najczęściej, czyli  "ktoś nam zabrał ostrość"



A z grzybów powstały - sosik, marynaty i suszone.  Pierogi Świąteczne uratowane!

Powiem w tajemnicy, że razem z Mężulem zaczęliśmy ćwiczyć "6 weidera".  Wiecie jak to jest we dwójkę raźniej i łatwiej. Plan jest 7 tygodniowy- taka ciekawostka. Zobaczymy kto pierwszy odpadnie.

Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. zdjęcia przykuwają uwagę
    a w 6 w - życzę wytrwałości

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. na grzybach może i się nie znasz, ale za to zdjęcia robisz piękne :)))
    !

    OdpowiedzUsuń
  3. Wspaniała wycieczka,bardzo odstresowująca,prawda? Zdjęcia bardzo ciekawe...pozazdrościłam Ci więc w sobotę jadę do "teściowego" lasu...pochodzić i nazbierać darów natury :)
    Miłego tygodnia

    OdpowiedzUsuń
  4. Taki nostalgiczny ten las w Twoim obiektywie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przecudne zdjęcia :) Jesienny las to prawdziwe piękno! Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdjecia przepiekne ... o ostrosc ich sie nie masz co martwić , bo takie zdjecia maja wyjatkowy urok ... :)
    Zobacz blog www.annestreetstudio , tam nie ma ostrosci a jej zdjecia podbijaja świat :)) ... a grybki uwielbiam ..jeść ... zbierac nie potrafie a lasu sie boję hahah :)) Miłego Dnia :)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie lubie zbierac grzybow, bo one sie skutecznie chowaja bym ich nie widziala,ale skakanie po lesie uwielbiam hiii

    OdpowiedzUsuń
  8. Fantastyczne zdjęcia:)) i wycieczka jaka udana:)) Powodzenia na całe 7 tygodni dla Was!

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja myślałam, że to tylko mnie spotyka taka przypadłość nieostrych zdjęć robionych w lesie ;-) Uf, widzę, że nie jestem sama :D
    Ja to tam żadnego grzyba nie zbiorę, bo laik ze mnie w tej kwestii, ale pofocić można :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. I czemu te prześliczne muchomory są niejadalne? Buuuuuuuuu

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczne lasy macie w okolicy, ja lubię las... ten zapach niepowtarzalny... grzybki też kocham zbierać, choć co roku coś wypada, albo choroby no a w tym roku męża kontuzja ;( nigdy nie mogę nacieszyć się tym lasem tyle ile bym chciała ;( no to chociaż na fotkach popodziwiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Super zdjęcia....Jesień jest jednak piękna....Pa....

    OdpowiedzUsuń
  13. ten grzybek na mchowym dywanie oooo bajeczny
    trzymam kciuki za wspólne ćwiczenia, nie pękaj, nie daj się, wytrzymaj ... choćby o jeden dzień dłużej od męża ;P

    OdpowiedzUsuń
  14. Uśmiałam sie! Chyba jesteś lepsza w grzybobraniu ode mnie:)))

    OdpowiedzUsuń
  15. Przynajmniej się naoglądałaś, nasłuchałaś, nawąchałaś, a i nam dałaś troszkę pooglądać :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna wyprawa!! Niesamowite zdjęcia,dla nich warto było pojechać na "grzybobranie".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  17. jakie sliczne zdjecia Kochana...:)
    Zaczarowany las...a grzybki jak pomidorki, hihi;))))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

candy - zróbmy sobie szalik

Kalendarzowa zima trwa w najlepsze.
Nawet aura przypomina, że jednak w zimie musi być zimno i biało.
Dlatego nigdy nie jest za późno na zrobienie sobie szalika.


Przygotowałam dla Was malutkie candy.
Do przygarnięcia jest wcale niemalutki motek - creative big moment
Z jednego "moteczka", który waży 200 g wyczarujecie ogromny szal, a jak się postaracie
to i czapkę do tego.
Do wyboru:
1. odcienie brązu;

2. odcienie granatu;


3. odcienie ciemnego różu z granatem



Zasady:
- opublikujcie  i podlinkujcie ten post na Waszych stronach (blog/facebook/instagram);
- w komentarzu proszę napisać, który kolor przypadł Wam do gustu;


Losowanie 01 lutego.



Plaża w sweterku

Robótka bardzo miła, szybko przybywało bo i rozmiar drutów słuszny - 9,00 mm.
Miał być wyluzowany, nonszalancki, letni i taki się stał.
Letni tasiemkowy sweterek gotowy.



Wybrałam beż i turkus, by pozostać w letniej, plażowej konwencji.
Jednak kusi mnie biel, cóż to mój ulubiony kolor.
Powiem Wam w sekrecie, że lubię biel, bo czuję się w niej tak szlachetnie
i zmarszczki jakby mniejsze były :)


Robiłam od dołu przodu do  dołu tyłu, jeden prostokąt z otworem na pokaźny dekolt.
Rękawy oddzielnie oczywiście.

Phildar przewiduje 3 motki  100 g na sweterek w rozm. 40.
Ja wykorzystałam 2 do ostatniego centymetra.
Tasiemka to phil MYSTERE 



 Z wyglądu wydaje się sztywna, sfilcowana wręcz papierowa,
ale uwierzcie mi jest bardzo miękka w dotyku, lekko "zamszowa".
Kolory melanżowe, pastelowe, w sam raz na letni, wyluzowany sweterek.






Pozdrawiam wakacyjnie.

wietrzny poranek i stare wzory nr 6

Czekamy na wiosnę. Na taką prawdziwą z soczystymi barwami i słońcem.
Mimo oczekiwania na wiosenne kolory wpadła mi w oko trochę inna barwa.
Trochę mroźna, ale idealna na teraźniejszą aurę.

Na szydełku powstał szal z baby alpaki i jedwabiu.
A nazwę ma - wietrzny poranek.



Prosty, wręcz nudnie powtarzający się wzór pozwolił na robótkę w trakcie jazdy
na i z wypadu zimowego.
Co oznacza, że nie siedziałam bezproduktywnie jako nudzący się pasażer :).


Wyszedł spory, gdyż musiał być skończony w czasie wyjazdu i ani godziny nie mogłam mu poświęcić po powrocie- taki był plan, więc robiłam go bez oszacowania długości.



I tak osiągnął długość 230 cm przy szerokości 46 cm.
Wzór prosty słupki i oczka łańcuszka - jak widać na schemacie.
Uwaga pierwszy raz robiłam schemat w programie!!!



Dziękuję za miłe odwiedziny i komnetarze.

Pa, pa, pa.