Przejdź do głównej zawartości

zpagetti


jeśli tylko nudzicie się choć troszeczkę,
lub macie syndrom niespokojnych rąk
to może zajmijcie je recyklingową bawełnianą "włóczką".

Piszę w cudzysłowie, bo jeszcze nie mogę się przyzwyczaić do nazewnictwa wszystkiego co można nałożyć na szydełko - włóczką.


90 procent bawełny, grubość ok 10 mm i szpula - nie motek o długości 120 m - robi wrażenie.
Z jednego motka można wydziergać kwadrat 50 cm x 50 cm
drutami lub szydełkiem wielkości 8-12 mm.

Ale cóż więcej pisać,

zpagetti - hoooked znacie.

Na stronie internetowej producenta można znaleźć wiele pomysłów,
jak wykorzystać  "włóczkę".




http://www.hoooked.nl/uk/diy-projects

http://www.hoooked.nl/uk/diy-projects

http://www.hoooked.nl/uk/diy-projects

 wszystkie zdjęcia ze strony Hoooked

A w Galerii-Splot jak narazie 4 bezpieczne kolorki.

Nie mogłam się powstrzymać i zamówiłam kolejne-
ciekawość mnie zżera co tym razem kurier przyniesie.
I już myślę co z niej zrobić.

A  tak na marginesie- oczywiście jest to post sponsorowany ;)

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. PA.PA.

Komentarze

  1. przymierzam się do tej "włóczki" już od jakiegoś czasu, kto wie może niebawem też coś z niej wydziergam:-))) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na pewno nie jest to robótka do zabrania na plażę ;) pozdrowionka

      Usuń
  2. ja mam w planach dywan, ale plany to rzecz odległa :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja na razie "molestuję" sznurek bawełniany ;))) Ale kiedyś też pewnie przyjdzie czas na spaghetti...yyy....zpagetti ;))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Dużo się o niej słyszy, trzeba w końcu przetestować :) Dywanik jest cudny. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale piękne te rzeczy! Zostaję i obserwuję. :-)
    Pozdrawiam. :-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!