Przejdź do głównej zawartości

pomysł na świecznik

Dzisiaj wpadłam na pomysł o taki:



Stał sobie słoik- samotnie, taśma a właściwie resztki leżały obok i popularny świecznik z Ikei


Do tego świeczka i coś co wypełni słoik. W moim przypadku to orzechy.
Obkleiłam słoik taśmą -trochę zabrakło więc na potrzeby dziury znalazła się kokardka - przyklejona. Włożyłam do środka orzechy, przykryłam świecznikiem, wstawiłam zapaloną świeczkę i gapiłam się przez dłuższy czas.

 Czego i Wam życzę :))


Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.


Komentarze

  1. Dobry pomysł.U Ciebie zawsze coś nowego:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Cudnie wygląda taki swiecznik, a ja mam tyle słoików pustych ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny świecznik, a zawartość można dowolnie zmienić, super;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam podobne zamierzenie, ale to bliżej świąt. Taśma już jest, jeszcze brakuje mi jednej rzeczy, albo zrobię z tego, co już mam.
    Super Tobie to wyszło :-) Mój będzie ciut inny, a czy wyjdzie, to się okaże niedługo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. No to ja też się gapię, z podziwem , rzecz jasna:))

    OdpowiedzUsuń
  6. no i bomba nie ma to jak pomyślunek ;O Jest cool ;P

    OdpowiedzUsuń
  7. super pomysł :) pozwolę go sobie ściągnąć od Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Jak zawsze kreatywna i pomysłowa :)))
    Świetny pomysł Beciu :***

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo fajny pomysł:)))Ślicznie wygląda taki świecznik, pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  10. no i gitaraP......gdzies mam pojemnik szklany musze wyprobowac mykes z orzechami bo mi podoba:Pale Ty jestes pomyslowa,bardzo na ta pogode i na swieta nawet:P

    OdpowiedzUsuń
  11. Genialny pomysł na użycie tasmy...są rewelacyjne;)
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  12. oj bardzo fajne, podoba mi się pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Fajny pomysł :) Ja jesienią i zimą też lubię wszelkie świeczniki :))

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak ładnie!!! Kradnę pomysł, mogę prawda? :*;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Wielkie brawa, bardzo mi się podoba ! Najfajniejsze jest to, że w zależności od potrzeb i nastroju można przy małej zmianie zawartości wyczarować coś zupełnie innego . Super :D Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  16. Pomysł z orzechami bardzo mi sie podoba! Też skopiuję:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. grochy są. jest dobrze. i ładnie na domiar :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko taką miałam tasiemkę, ale zakupię jeszcze, a nuż znowu jakiś "genialny "pomysł wpadnie do łepetyny :)

      Usuń
  18. Zacny relaks przy takiej cieplutkiej atmosferze....super pomysł. Całuski pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o żesz, wygrałam u Ciebie- pozdrów "sierotkę" bo jestem jej wdzięczna :)))

      Usuń
  19. Bardzo ciekawy ten pomysł na świecznik :) Fajne jesienne klimaty :)

    OdpowiedzUsuń
  20. ale uroczy i jak elegancko się prezentuje. można różne wersje stworzyć. coś z kamykami i innymi gadżetami.
    :*

    OdpowiedzUsuń
  21. No i super kochana:))) zawsze mowilam, ze z ta tasma poszalec mozna;))) faaaajnie:)))
    Dobrego tygodnia zycze:)))

    OdpowiedzUsuń
  22. SUPER Ci to wszystko wyszło...:)
    pozdrawiam z kuźni upominków:)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jak zwykle, kolejny wspanialy pomysl! :) A pora na wszelkiego rodzaju swieczki i lampiony zaiste wspaniala:)
    PS. Ja mam nadzieje na troche spokoju w nadchodzace weekendy, wiec moze i mnie uda sie cos zdzialac:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj to ciekawa jestem co tam masz w główce :)))

      Usuń
    2. Jak pewnie wiesz, pomyslow mnostwo, gorzej z ich realizacja;) Moze w koncu wyciagne maszyne;)

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…