Przejdź do głównej zawartości

pocztówka z wakacji

Wracam powoli do żywych. Nie jest to proste, na dworzu plus 700 stopni. Na tapecie powinnam mieć komodę i szafki do sypialni i skrzyneczkę, i kufer 100-letni, i świeczniki w ilości 4 sztuk o ławeczce nie wspomnę. Może poczekam, aż samo się zrobi?
Jak mówiłam wcześniej w czasie wyjazdu nie zaglądałam do internetu, więc, żeby wiedzieć co się u Was dzieje tygodnia mi nie starczy.
 Pogoda nas nie rozpieszczała, choć w sumie powinnam być zadowolona, były 2 dni słoneczne.
Nasza Gwiazda dostała grypy żołądkowej i smutno by nam było zostać w pokoju gdy w tym czasie chłopaki zażywaliby morskich kąpieli -woda w Bałtyku dochodziła do 18 stopni Celcjusza, aż parzyła.
Przez tą aurę zdjęć zrobiłam niewiele, bo niby komu i czemu mogłabym robić? Pokojowi, wędzonej rybce czy kropelkom deszczu? Nic to. Jedno jest pewne- wypoczęliśmy, pobyliśmy razem i było nam fajnie we czwórkę.




 nawet mewy nie chciały za wiele latać




Dziękuję Bustani i Ulencji za wyróżnienie, które przekazuję dalej do:
a Wy dziewczynki przekażcie dalej

Dziś to chyba na tyle.
Dziękuję za odwiedziny i miłe komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. zjadlo moj komentarz...............pisalam ze ciesze ze juz jestes:***mimo zlej pogody foteczki wyszly slicznie:).........my mamy jechac w sobote ale jesli pogoda nie bedzie chciala wspolpracowac zostajemy w domu
    ............A to wyroznienie to dla mnie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No pewnie, że dla Ciebie :*. Pogoda jak baba jest zmienna, nie bierz jej pod uwagę, wyjedźcie gdzieś choćby tylko dla zmiany otoczenia. Ważne, że razem :))))

      Usuń
    2. :****dziekuje:*
      zmiana oteczenia chociaz na pare dni jest wazna zeby odpoczac:))),mowilam mezowi ze mozna sobie chodzic na spacery nawet w deszczu i ze sa muzea i inne rzeczy nie musimy wylegiwac sie na plazy:)

      Usuń
    3. ps.widzialas,zrobilam kocyk na szydelku;P

      Usuń
    4. widziałam, widziałam! normalnie szczena mi opadła z wrażenia, piękny kolor i wzorek- podziwiam Cię za wytrwałość, bo naprawdę musiałaś się napracować. Cudo :""

      Usuń
  2. To jest właśnie urok naszego Bałtyku...szczęściarzem ten kto trafia na słoneczna pogodę...ale liczy się odpoczynek i czas spędzony z bliskimi;)
    Piękne zdjęcia!!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie, wystarczyło pojechać tydzień wcześniej lub teraz i trafiasz na plażę w bikini a nie w polarze:) dziękuję Cmok

      Usuń
  3. Hej,hej Beciu :*
    Bardzo dziękuję Ci kochana za wyróżnienie :))Jest mi niezmiernie miło!
    Zdjęcia wyszły piękne,zwłaszcza ten zachód,jest po prostu cudny :))
    Grypa żołądkowa to cholerstwo,miałam kilka razy,kiedy to moja córcia do przedszkola chodziła i przynosiła takie rzeczy.
    Bidulka ta twoja córcia,pewnie się strasznie męczyła...Najważniejsze,że spędziliście razem czas,że się kochacie a pogoda to pikuś :)Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejo, hejo. Najgorsza była noc, ale trzymała się dzielnie. Masz rację- ważne, że razem. całuski :****

      Usuń
  4. oooo no czasem tak jest, ale ważne że wypoczęliście :* mocno

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hejka, piękne rzeczy robiłaś jak mnie nie było,- kuchnia fajniutka, cmok :***

      Usuń
  5. Witaj, ciesze się, że do Ciebie trafiłam.Przeczytałam większość Twoich wpisów i już wiem, że będę wracać , by nacieszyć oko, a i czasem pośmiać się.
    Gorąco pozdrawiam i serdecznie zapraszam w skromne progi Domu Rozalii :))))

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, że już jesteś....)))) Super zdjęcia ...miłego tygodnia ...całuski pa...

    OdpowiedzUsuń
  7. Mi też ten zachód się podoba :)
    Co tam pogoda... Nie zastąpi chwil spędzonych razem, w spokoju, bez gonitwy za codziennością! :)))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gonitwa była, ale za..... pierogami z jagodami. Starszy zjadał po dwie porcje na obiad, a gdyby mu pozwolić jadłby je również na śniadania i kolacje całuski:******

      Usuń
  8. Najważniejsze, że spędziłaś czas z rodziną, a po zdjęciach widać , że nie było najgorzej:))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie było najgorzej 3 dni słoneczne na 10, reszta z deszczem i zimnem, pozdrowionka :)

      Usuń
  9. Piękne zdjęcia :) Dziękuję za wyróżnienie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdjęcia robione w ciągu jednego dnia, za rok będzie lepiej, pozdro:))))

      Usuń
  10. Co ja bym dała za kilka dni nad morzem, nawet deszczowych...
    Zdjęcia oddają urok miejsca, w którym byliście. Śliczne są!

    Pięknie dziękuję za wyróżnienie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jedź jeśli możesz- przy takiej pogodzie- cała plaża Twoja- i to jest plus :))))

      Usuń
  11. dziękuję za wyróżnienie , to dla mnie zaszczyt... teraz tylko proszę o instrukcje co z tym zrobić ???
    zazdroszczę Ci urlopu nad morzem ... moja rodzinka zdecydowanie woli góry , ferie, wakacje długie weekendy , tylko góry i góry , a ja tęsknię za morzem , bo ja tam wychowana byłam ... już wyprosiłam co by choć na jeden dzień pojechać ... tej niedzieli mieliśmy być , ale rano jak zobaczyłam aurę to miałam łzy w oczach ... skończyło się w Łagowie na pikniku rycerskim ... jedyny miły akcent to taki , że kupiłam dwa gipsowe aniołki i ławeczkę dla nich
    pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czyli wyjazd niezmarnowany i pewnie efekty zobaczymy nie długo?
      Pobierz obrazek do siebie i nominuj te osoby, które uważasz. pozdrowionka

      Usuń
  12. śliczne zdjęcia, prawdziwe pocztówki!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. trochę nostalgiczne wyszły zdjęcia, ale lepsze to niż zapiaszczone gołe tyłki :)))) pozdrowionka

      Usuń
  13. Kochana ciesze sie, ze wypoczelas, swietne fotki z wakacji:) najwazniejsze, ze spedziliscie wspolne chwile:)
    a swiecznikow juz nie moge sie doczekac. az je pokazesz gotowe:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, ale przyznam się, że nic mi się nie chce, albo nie mam czasu- wymówka w zależności od nastroju:*****

      Usuń

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę.
Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić.
Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie:

Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki?
Właśnie to:

Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić.


I powstały przecieraki, też



 Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie.




My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie.
Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.
 Jutro, czyli w mikołajki jedziemy z dzieciakami po rybki.

kolorowo-kwadratowo

mogłabym napisać tylko jedno: UFFFFFFFFFFFFFFFFFFFFF,
ale nie napiszę, bo to trochę za mało jak na tak wielką syzyfową pracę.

Syzyfowa była. Skończyła się po 2, słownie: dwóch miesiącach
 manipulowania palcami, szydełkiem i włóczką.
Nie wiedziałam, że to tak długo będzie trwało.
Normalnie jakbym z motyką na słońce się porwała.
Powinnam napisać z motkiem.

Na początku był pomysł. Niby proste, łatwe połączyć kilka kwadratów i po krzyku.
Krzyk się jednak zaczął gdy motek po motku kończyła się włóczka i trzeba było dokupować
i... dokupować aż w sklepie skończyły się kolory.

Nie poddałam się!
I dziś mogę się pochwalić największą rzeczą, którą kiedykolwiek udało mi się zrobić!
NARZUTA NA ŁÓŻKO  Naszej Gwiazdy. I co najważniejsze- podoba się!
teraz mogę napisać UFFF!

Teraz możecie i Wy powiedzieć UFF, bo zaczną się zdjęcia tegoż oto "wiekopomnego dzieła"




Jak widać kolory to pełen spontan.
Udało mi się trochę ujednolicić kolorem szarym i bazowym - białym.


Żółty, pomarańczowy, nie…

chwila nostalgii

Moja Mama robiąc porządki szafkowo-wiosenne znalazła kilka rzeczy, które kiedyś należały do mnie.
Znalazł się Modlitewnik- pamiątka I Komunii Św, zeszyt z aforyzmami, nawet dwa, pamiętnik z liceum, świadectwa ze szkoły podstawowej.
Jak to dawno było? Tak dawno, że Książeczka Zdrowia Dziecka była zszyta nićmi.









 W gładkim zeszycie wpisywałam cytaty z przeczytanych książek, które zapadały mi w mózgownicę





Przeglądam sobie, te starocie- nie bójmy się tego słowa użyć, i zastanawiam się czy moja córka będzie chciała się nimi zaopiekować.

W każdym bądź razie przechowam je skrzętnie. Może kiedyś.

Czy też tak macie? Oglądając swoje zdjęcia, dokumenty, skarby, myślicie ile to już lat upłynęło i jaka ja jestem stara?

Przecież w dzieciństwie nikt nie myślał o komputerach, spotkaniach on-line, telefonach komórkowych i innych rzeczach, które teraz są na porządku dziennym.
Wychodziło się na dwór, obchodziło się mieszkania znajomych i całą paczką bawiło się w zbijaka, króla skoczków, grało w gumę, ba…