Przejdź do głównej zawartości

Lawenda i malutki prezencik

Może tego po mnie nie widać, ale lubię robić prezenty. Jak się zastanowić to fajniej jest dawać niż dostawać (przynajmniej ja tak mam). Wielkimi susami zbliżają się moje urodziny. Nie to, żebym była uradowana z tego powodu, ot kolejna data w kalendarzu, kolejny rok- jeszcze nie pełny, trzeba przeżyć. No dobra, przyznam się- NIE LUBIĘ URODZIN! Nie jest to jednak powód by być niegrzecznym. Wobec tego przygotowałam dla Was dziewczynki swoje dłubaninki: "trofeum" z transferem, malutki magnesik i wisiorek.
Zapisywanka trwa do 9 sierpnia - tak to jest ta data.
Zasada tylko jedna- komentarz pod postem. To tyle w tym temacie.


 A tu "reportaż" z powstawania trofeum:- taki żarcik ;)




Serduszka już znalazły właściciela. Tak jakoś wyszło.
A teraz zupełnie z innej beczki.
Lawenda kończy się powoli. Różową już dawno powycinałam. Została fioletowa i biała. Biała nie jest tak reprezentacyjna. Wyrasta duży krzaczor a kwiaty jak u bardziej popularnych gatunków.  I pachnie tak samo, więc po co przepłacać :). Resztkami kolorów zrobiłam zdjęcia. Ciekawe czy przeżyją zimę na balkonie. Nie jestem zbyt opiekuńcza w stosunku do kwiatów. Niech zimują gdzie mieszkają. Lawendzie i bukszpanowi przypadł w spadku balkon.



I bukszpan, który przyjechał ledwo żywy. Dziś wdzięczy się do mnie. To pewnie za to, że z troską co dzień dotykałam jego suchych listków. Może daje do zrozumienia, że dosyć tych czułości i nie chce wstydzić się przed kolegami, że jest pupilkiem?


Jak nie zapomnę, albo jak będzie mi się chciało, albo będę miała czas, to opowiem Wam co ostatnio zrobił Mężul. Bo to wymaga ode mnie trochę inwencji twórczej do przedstawienia obrazkowo historyjki.
A moje prace leżą, ktoś chętny do pomocy?
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Witam nowe twarzyczki. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Ja mogę pomóc,chociaż u mnie to robota leży i ja leżę ;P
    Mój bukszpan jakoś się obraził i nie rośnie,kij mu w oko,jak mnie wnerwi to go wywalę hihi
    Tak czasem patrzę jakie macie dziewczyny zdolności to głowa mała,ja tak jakoś nie mam predyspozycji do takich rzeczy,prędzej malowanie ścian,tapetowanie,wiercenie :)
    Chętnie stanę po te prezenty Twoje,jak znam moje szczęście to i tak nie wygram.Nigdy w życiu nic nie wygrałam :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wpadaj do mnie razem poleżymy na słoneczku:) z bukszpanami jest inaczej- musisz go często ciachać by nabrał "piórek". A jeśli chodzi o zdolności, hmm cały czas trzeba próbować- może coś wyjdzie.
      A jedyneczka nie jest zła- też nigdy nic nie wygrałam. całuski:****

      Usuń
    2. Beciu mój bukszpanek to taka maleńka kuleczka,która od roku stoi w miejscu.Nawet gdybym chciała go obciąć to nie za bardzo jest co.

      Pakuję manatki i wyruszam do Ciebie,poleżymy a potem pokażesz mi jak te cuda czynisz :)))Buziol

      Usuń
    3. wpadaj szybko póki jest pogoda:)))))

      Usuń
  2. haa ja tez jestem z sierpnia i nie cierpie urodzin:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tak dalej pójdzie to niedługo powstanie Klub Blogowych Lwiczek:))))

      Usuń
  3. A czy ja będę niegrzeczna jak odmówię :) Bo ja już tyle dostałam, i nie chciałabym zabrać innym szczęścia... A Urodziny - no to szczególna bajka... Ja swoje lubię bardzo, ale nie w tym miesiącu, co jej mam hahaha, a w sierpni to bym chciała i garden party można wyprawić, no proszę a tu same Lwice ;)))
    Bea... Co tam kolejny rok, jeszcze tyle przed Tobą ;)))))))
    Kiedy składać Ci życzenia?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. żadna niegrzeczność. Urodziny - jak się ma Garden to byłoby Party. Będąc małą dziewczynką to był problem, bo w tym czasie dużo dzieciaków wyjeżdżało i żeby je razem złapać to graniczyło z cudem. W przyszłym roku będzie gorzej. Zbliża się magiczna liczba i nie wiadomo kim jesteś stara czy młoda. 9.08 Nagasaki miało swoją bombę a moja mama swoją- na szczęście nie ten sam rok:)))))

      Usuń
  4. No proszę, to jest nas więcej bo ja też jestem Lwicą sierpniową.....Skromniutko z boczku ustawiam się po tak hojne dary....droga jubilatko sierpniowa...Gorące całuski pa...pa...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby tylko Lwy były takimi ekshibicjonistami i wylewały swe smutki i radości publicznie? całuski:****

      Usuń
  5. Kurcze co z tymi urodzinami jest nie tak...ja za swoimi też nie przepadam...po pierwsze grudzień,choć ten miesiąc uwielbiam bo na swiat przyszła Mania ...to chyba mam traume z dzieciństwa bo był tylko jeden prezent;))) a poza tym jakoś nigdy nie obchodziłam...
    Oczywiście przystanę po prezencik fantastyczny, ale powodzenia innym życzę również;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też nie obchodzę. Inni za mnie obchodzą- jak to mówią każda okazja dobra - nawet stypa:))))))

      Usuń
  6. Też bardzo lubiędawać prezenty, ale jakoś nie wpadłam na to, aby rozdawać je we własne urodziny, za którymi swoją drogą też nie przepadam;) A prezenty są wspaniałe;) więc ustawiam się w ogonku i z niecierpliwością czekam 9-tego;)
    PS. Ja dziś kupiłam donicęlawendy i małego ślicznego beniaminka;) mam nadzieję, że sięjakoś utrzymają;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. miło Cię słyszeć znowu:)))). Dla kwiatów nie można być zbyt miłym- twardą ręką ich weź od samego początku:))))))

      Usuń
  7. O kochana stane w kolejce, a jakze:)) w szczegolnosci po wisiorek - bardzo mi sie spodobaly juz w momencie jak je pokazywalas pierwszy raz, no i magnesik - super:)
    Ja od pewnego czasu za urodzinami tez nie przepadam...moze sie sarzeje..moze zaczac celebrowac tylko imieniny?;)) hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. prawda, że trudno słyszeć sto lat jak się ma do nich coraz bliżej? albo, żeby jeszcze te życzenia się spełniały:))))) imieniny mam we wrześniu- nawet nie odpocznę po urodzinach. nie zaproszeni na nie też wpadają. wakacje imprezownia totalna- Gwiazda- lipiec, Mężul i ja sierpień- dokładnie 7 dni różnicy (lat oczywiście nie licząc), Starszy- wrzesień a jeszcze przy okazji okoliczna rodzina- maj, czerwiec, lipiec- trzeba trzymać się za portfel:)))))

      Usuń
    2. Hihi, u nas z kolei luty jest "miesiacem oszczednosci" urodziny moje, mojej tesciowej, imieniny szwagierki oraz wrzesień:) moja mama, tata, siostra, szwagier:)));)
      Tak, a zyczenia zycze aby sie spelnialy..:) buziole!

      Usuń
  8. Ile tu sierpniowych dziewczyn-lwic!:)
    100 lat zaśpiewam póżniej, a dzisiaj grzecznie ustawiam się w rządku, może coś mi skapnie? :)

    OdpowiedzUsuń
  9. A ja jestem z września i już teraz śpiewam 100 lat :D ( ale urodzin to już też nie lubię ... ;)). Ustawiam się grzecznie w kolejce i kolejny raz przekonuję samą siebie , że też dam radę zrobić taki cudny magniesik.
    Pozdrawiam - M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to naprawdę nie jest trudne. gdzieś tam w odmętach archiwum pisałam i pokazywałam jakie to proste:)))))) całuski*****

      Usuń
  10. No to jeszcze jedna Lwica ustawia się w kolejce, chociaż ja to mówię o sobie, że nie Lew tylko kita na ogonku Lwa, bo ja z samego koniuszka hi,hi...
    Ale Tobie życzę samych osiemnastek:)))
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzięki już miałam dwie:(( całuski :****

      Usuń
  11. Witaj Beo:) Widzę, że jestem młodsza o dzień:) O latach lepiej nie wspominaj:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. witam, o latach no dobra nie wspomnę, zaczytuję się w Twoim blogu :)))))

      Usuń
  12. Ja też lubię rozdawać prezenty :) A w urodziny zawsze można się spotkać z przyjaciółmi, co jest świetną sprawą :) Na pewno masz wielu oddanych przyjaciół :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a jak są złośliwi to Ci jeszcze 100 lat zaśpiewają ;))))

      Usuń
  13. urodziny to taki swój własny dzień. nawet jeśli wokół mnóstwo się dzieje. Ty też po trosze pewnie je lubisz. każdy z nas jest w pewnym sensie egoistą, niekoniecznie w sensie negatywnym. ja np. nie przepadam na blogami, a zawitałam tu.
    czego życzyć Kobiecie, która ma wiele i to docenia?
    pozostaje życzyć spełnienia tego jeszcze niespełnionego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję serdecznie :) na szczęście zawsze można marzyć

      Usuń
  14. Z okazji urodzin życzę wszystkiego naj ,naj
    A co do Candy chętnie przygarnę ;p
    Lawendy białej powiem szczerze nie widziałam jeszcze i tez jestem ciekawa czy przetrwa zimę na balkonie , bo chętnie bym sobie lawendę sprawila :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję, a z lawendą to się zobaczy :))

      Usuń
  15. Jak dobrze, że zdązyłam na ostatnią chwilę.Ode mnie też przyjmij najszczersze życzenia urodzinowe, szczególne zdrowia życzę, bo ono jest najcenniejszym skarbem. Ja także jestem lwem, moje urodziny za tydzień. Candy bardzo kuszące, piękny transfer, cudny magnesik i niezwykły wisiorek. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak to mówią- lepiej późno niż wcale. dziękuję za życzenia

      Usuń
  16. Mam nadzieję, że jeszcze zdążyłam zapisać się na te wspaniałości? Wszystkiego najlepszego i dużo słoneczka życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, pewnie, że zdążyłaś- to nie pociąg nie odjedzie;))))

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

candy - zróbmy sobie szalik

Kalendarzowa zima trwa w najlepsze.
Nawet aura przypomina, że jednak w zimie musi być zimno i biało.
Dlatego nigdy nie jest za późno na zrobienie sobie szalika.


Przygotowałam dla Was malutkie candy.
Do przygarnięcia jest wcale niemalutki motek - creative big moment
Z jednego "moteczka", który waży 200 g wyczarujecie ogromny szal, a jak się postaracie
to i czapkę do tego.
Do wyboru:
1. odcienie brązu;

2. odcienie granatu;


3. odcienie ciemnego różu z granatem



Zasady:
- opublikujcie  i podlinkujcie ten post na Waszych stronach (blog/facebook/instagram);
- w komentarzu proszę napisać, który kolor przypadł Wam do gustu;


Losowanie 01 lutego.



Plaża w sweterku

Robótka bardzo miła, szybko przybywało bo i rozmiar drutów słuszny - 9,00 mm.
Miał być wyluzowany, nonszalancki, letni i taki się stał.
Letni tasiemkowy sweterek gotowy.



Wybrałam beż i turkus, by pozostać w letniej, plażowej konwencji.
Jednak kusi mnie biel, cóż to mój ulubiony kolor.
Powiem Wam w sekrecie, że lubię biel, bo czuję się w niej tak szlachetnie
i zmarszczki jakby mniejsze były :)


Robiłam od dołu przodu do  dołu tyłu, jeden prostokąt z otworem na pokaźny dekolt.
Rękawy oddzielnie oczywiście.

Phildar przewiduje 3 motki  100 g na sweterek w rozm. 40.
Ja wykorzystałam 2 do ostatniego centymetra.
Tasiemka to phil MYSTERE 



 Z wyglądu wydaje się sztywna, sfilcowana wręcz papierowa,
ale uwierzcie mi jest bardzo miękka w dotyku, lekko "zamszowa".
Kolory melanżowe, pastelowe, w sam raz na letni, wyluzowany sweterek.






Pozdrawiam wakacyjnie.

wietrzny poranek i stare wzory nr 6

Czekamy na wiosnę. Na taką prawdziwą z soczystymi barwami i słońcem.
Mimo oczekiwania na wiosenne kolory wpadła mi w oko trochę inna barwa.
Trochę mroźna, ale idealna na teraźniejszą aurę.

Na szydełku powstał szal z baby alpaki i jedwabiu.
A nazwę ma - wietrzny poranek.



Prosty, wręcz nudnie powtarzający się wzór pozwolił na robótkę w trakcie jazdy
na i z wypadu zimowego.
Co oznacza, że nie siedziałam bezproduktywnie jako nudzący się pasażer :).


Wyszedł spory, gdyż musiał być skończony w czasie wyjazdu i ani godziny nie mogłam mu poświęcić po powrocie- taki był plan, więc robiłam go bez oszacowania długości.



I tak osiągnął długość 230 cm przy szerokości 46 cm.
Wzór prosty słupki i oczka łańcuszka - jak widać na schemacie.
Uwaga pierwszy raz robiłam schemat w programie!!!



Dziękuję za miłe odwiedziny i komnetarze.

Pa, pa, pa.