Przejdź do głównej zawartości

udało się


po upalnym miesiącu dziergania,
przekładania oczek z jednego druta na drugi.

Skończyłam sukienkę!

Był to długi,pełen wyzwań miesiąc.
Najtrudniejszym dla mnie była systematyczność
i dotrzymanie terminu.


Z prostej przyczyny - dłużyło się niemiłosiernie,
a z tyłu głowy siedziało:
" a co się stanie gdy sukienka nie będzie taka jaką oczekiwała,
gdy jej się nie spodoba,
gdy trzeba będzie dużo przerabiać?"
myśli te nie pomagały.



Bo przecież problemy były już na samym początku.
Wybrała sobie odcienie, których w Polsce, ba nawet u producenta
nie było.
Po kilku spotkaniach padło na niebieskości.
Z nimi też był problem.
Zdobyłam ostatnie sztuki będące w Polsce.

Mogę śmiało powiedzieć, że drugiej takiej sukienki nie ma.



Wzór - ekspresowo wybrany. Zobaczyła model: "To TEN, TAKĄ CHCIAŁABYM SUKIENKĘ" 

Pozostało mi tylko dzierganie, dzierganie i dzierganie.



Z duszą na ramieniu zaniosłam dzieło rąk moich.
Nieśmiało podałam torebkę...
Udało się !!!!!
Była zadowolona!.
Ba nawet nie było żadnych poprawek.
NO i Blond Właścicielka wygląda super w niebieskościach!



mogę tylko powiedzieć - UFFFF.



Komentarze

  1. Przepiekna sukienka. Włozyłaś w nia wiele serca i wysiłko. Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. masz rację wiele serca i wiele cierpliwości pozdrowionka:)

      Usuń
  2. Czemu miało się nie udać....Takie zdolne łapki zrobią wszystko....Super ....Buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
  3. Zdziwiona bym była gdyby była niezadowolona, przecież ona taka piękna!! Beata, jesteś zdolna i to bardzo...ale to już pisałam nie raz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zawsze istnieje ryzyko niezadowolenia, zwłaszcza gdy się płaci
      cmoki :*

      Usuń
  4. Absolutnie Cie podziwiam za wykonanie i cierpliwość! Majstersztyk!! Wzór śliczny i te odcienie niebieskiego obłędne! BRAWO!

    OdpowiedzUsuń
  5. Beatko jesteś mistrzynią, a ta sukienka to wprost arcydzieło!

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam nie tylko samo dzieło, ale i pracowitość, cierpliwość i staranność. Bardzo ładnie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudo! Przepiękna sukienka w cudnym kolorze :-) Bardzo mi się podoba.
    Wcale się nie dziwię, że nowa właścicielka zadowolona... szczęka opada na jej widok...
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  8. znam to, też zawsze martwię się czy moje rękodzieło przypadnie komuś do gustu. Bywa różnie. Najważniejsze, że Twoja zamawiająca zadowolona, a czemu miałaby nie być? :) pięknie się napracowałaś!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...