Przejdź do głównej zawartości

zaufałam


a raczej zdałam się na ślepy los.

Wiedziałam tylko, że baza musi być taka a nie inna, reszta czysty spontan.
Niewiadoma.

Zaczęłam powoli, muskając drutami puszysty beż.
Zamknęłam oczy i pomyślałam: "co ma być, to będzie"
i włożyłam rękę do kosza.

Po chwilce miałam w ręku miękki kokon koloru zielonego a może pistacji?
któż to wie.
Potem wyjęłam, ku memu zdziwieniu - pomarańczowy!
Oki, widocznie tak ma być.
Z niecierpliwością wielką, bo cóż coraz ciekawiej się robi wypadł cudowny fiolet.
Na tym nie koniec, choć w sumie tak, bo w koszu został tylko jeden kolor - żółty.

Połączenie godne ślepego losu. Prawda?


A co z tego  spontanu powstało - chusta ma się rozumieć.






Mogła otrzymać tylko jedną nazwę - ZAUFANA.

Pomogła mi w tym doświadczeniu wspaniała alpaka,
którą darzę miłością wielką i namiętną.


Zaufałam również koronkowym brzegom.
Bardzo podobają mi się takie wykończenia .
Nie mogło ich zabraknąć w "zaufanej".


Zaufałam włóczce, zaufałam kolorom.
Eksperyment się powiódł.





W całej okazałości - ZAUFANA



Czasami warto poddać się, nie kombinować, wsłuchać się w szum kosmosu.
Istna metafizyka.

i tym optymistycznym akcentem zakańczam.
Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze.

A już niedługo wiele się zmieni,
choć może nie aż tak wiele.

Pa.Pa.

Komentarze

  1. I bardzo dobrze, że zaufałaś, ponieważ kolorki pasują do siebie wyśmienicie! Cudownie kontrastują z neutralnym beżem. Chusta jest piękna :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Rzeczywiście, czasem można pozwolić, aby kosmos wybrał za nas - w Twoim przypadku zdecydowanie się to opłaciło! Chusta wygląda wspaniale zarówno pod względem kolorów, jak i wykonania :) Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna chusta ,kolory pasują idealnie ! Wykończenie koronkę to kropka nad i .Pozdrawiam serdecznie , Dorota

    OdpowiedzUsuń
  4. Z tą szarością kolorki.komponują się idealnie, cudna ta zaufana! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Całkiem fajnie temu "ślepemu" wyszło. Całość idealnie skomponowana, neutralne tło świetnie wydobyło intensywność kolorów a koronkowe obramowanie dodało szyku i klasy. Piękna chusta! Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękna chusta. Świetnie wykonana, doskonale dobrane kolory. Serdecznie pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

candy - zróbmy sobie szalik

Kalendarzowa zima trwa w najlepsze.
Nawet aura przypomina, że jednak w zimie musi być zimno i biało.
Dlatego nigdy nie jest za późno na zrobienie sobie szalika.


Przygotowałam dla Was malutkie candy.
Do przygarnięcia jest wcale niemalutki motek - creative big moment
Z jednego "moteczka", który waży 200 g wyczarujecie ogromny szal, a jak się postaracie
to i czapkę do tego.
Do wyboru:
1. odcienie brązu;

2. odcienie granatu;


3. odcienie ciemnego różu z granatem



Zasady:
- opublikujcie  i podlinkujcie ten post na Waszych stronach (blog/facebook/instagram);
- w komentarzu proszę napisać, który kolor przypadł Wam do gustu;


Losowanie 01 lutego.



Plaża w sweterku

Robótka bardzo miła, szybko przybywało bo i rozmiar drutów słuszny - 9,00 mm.
Miał być wyluzowany, nonszalancki, letni i taki się stał.
Letni tasiemkowy sweterek gotowy.



Wybrałam beż i turkus, by pozostać w letniej, plażowej konwencji.
Jednak kusi mnie biel, cóż to mój ulubiony kolor.
Powiem Wam w sekrecie, że lubię biel, bo czuję się w niej tak szlachetnie
i zmarszczki jakby mniejsze były :)


Robiłam od dołu przodu do  dołu tyłu, jeden prostokąt z otworem na pokaźny dekolt.
Rękawy oddzielnie oczywiście.

Phildar przewiduje 3 motki  100 g na sweterek w rozm. 40.
Ja wykorzystałam 2 do ostatniego centymetra.
Tasiemka to phil MYSTERE 



 Z wyglądu wydaje się sztywna, sfilcowana wręcz papierowa,
ale uwierzcie mi jest bardzo miękka w dotyku, lekko "zamszowa".
Kolory melanżowe, pastelowe, w sam raz na letni, wyluzowany sweterek.






Pozdrawiam wakacyjnie.

wietrzny poranek i stare wzory nr 6

Czekamy na wiosnę. Na taką prawdziwą z soczystymi barwami i słońcem.
Mimo oczekiwania na wiosenne kolory wpadła mi w oko trochę inna barwa.
Trochę mroźna, ale idealna na teraźniejszą aurę.

Na szydełku powstał szal z baby alpaki i jedwabiu.
A nazwę ma - wietrzny poranek.



Prosty, wręcz nudnie powtarzający się wzór pozwolił na robótkę w trakcie jazdy
na i z wypadu zimowego.
Co oznacza, że nie siedziałam bezproduktywnie jako nudzący się pasażer :).


Wyszedł spory, gdyż musiał być skończony w czasie wyjazdu i ani godziny nie mogłam mu poświęcić po powrocie- taki był plan, więc robiłam go bez oszacowania długości.



I tak osiągnął długość 230 cm przy szerokości 46 cm.
Wzór prosty słupki i oczka łańcuszka - jak widać na schemacie.
Uwaga pierwszy raz robiłam schemat w programie!!!



Dziękuję za miłe odwiedziny i komnetarze.

Pa, pa, pa.