Przejdź do głównej zawartości

koralowa


Muszę sobie dać szlaban na internet.
Wystarczy, że zobaczę wzór, który jest jak dla mnie ciekawy i przepadam.
Nie daję rady i zaczynam główkować jak będzie wyglądał na żywo,
 jak się go robi i czy aby nie jest nudny.
Każdy schemat ciągnie, szepce, nie daje oddechu
i wchodzi mi do głowy i pomiędzy palce, plącząc się nitkami po podłodze.

Tak było i tym razem.


Rafa Koralowa.


Przeglądając przeogromne zasoby znanego wszystkim Pinteresta
znalazłam coś co na pierwszy rzut oka wyglądało na skomplikowane.
E tam, muszę spróbować! Bo niby co do jasnej anielki!

Zaczęłam i tak jakoś szybko poszło, nie wiadomo kiedy,
z próbki zrobiła się cała chusta.
Pokaźna dość bo rozpiętości ma 2 metry.
Aż strach się bać gdyby, Nasza Gwiazda nie krzyknęła.
Że niby z takich kolorów to ona chętnie coś by chciała.


A ja?
Co ja z chustą zrobię?
Kolory zupełnie nie moje:
homarowe, koralowe, z nutką moreli, róży herbacianej i bzu ciemnego i pięknego.






 
Udało się zrobić 3/4 poncza. A kończyć muszę inną włóczką.
Zobaczymy co na to powie.

A święta? Nie udaje mi się  myśleć, a co dopiero przygotowywać.

Dlatego też, mam taką nadzieję, że pogoda wszystko zrobi za mnie.
Wystarczy słoneczko, ciepło, malutkie chmurki na niebie
a święta będą na pewno udane.
I tego się trzymam!!!!

Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...