Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2016

mroczna tęcza

trudna to była tęcza, oj trudna.

Gdy tylko zobaczyła motek bombolino 101, powiedziała: - Muszę mieć z niej sweter! Już widzę siebie, gdy wiatr powiewa  połami, a ja próbuję trzymać je w ryzach, ach, ale się rozmarzyłam! Proszę zrób mi taki.

Na nic moje perswazje i lekkie sugestie, że tak duże (oczywiście chodziło mi o długość nie o szerokość sic! oki o szerokość też)  plamy koloru będą bardzo, hm, co tu dużo mówić baaardzo widoczne.
Ma być i już! Tak działo się w styczniu tego roku.



Wydaje się, że moje nastawienie nie pomagało w robieniu swetra.
Czas leciał nie ubłaganie a ja nie wiedziałam jak do tego podejść.
Już myślałam, że wybrałam perfekcyjny wzór, już zaczęłam robić, ba nawet zrobiłam calutki tył.
I co z tego, zupełnie nie tak miało być - po prostu przekombinowałam.
Tył poleżał trochę - do czerwca.  Co jakiś czas tylko patrzył na mnie wymownie i straszył swoim jestestwem. Nie było innego wyjścia trzeba było pruć.

Co jakiś czas tylko słyszałam: - I jak tam idzie Ci robótka? - A…