Przejdź do głównej zawartości

wiatrodzień


Ostatnie jaja w ten przed- wielkanocny wietrzny dzień.
Jak mówi Puchatek- " miłego wiatrodnia!'''''''''''''




 Na szczęście nie do jedzenia:) Bo wielkością przypominają strusie.



W przyszłym roku się poprawię. Będzie więcej "swojskiej roboty" a w tym muszę zadowolić się kupnymi. chyba, że nie będzie mi się chciało ( a taką furtkę sobie zostawiam).

Właśnie doszły zamówione książki. Oddam się błogiemu "nicnierobieniu" i wpadnę po uszy w światy zupełnie inne.
Opowiem o nich troszkę później.
Do zaczytania.

Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Ja biorę się za Moje ozdoby,czas pomalować. U Ciebie jak zawsze super,pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  2. piękne jaja:) jak ja lubię się tak zaczytać:)pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękna dekoracja i te świeczuszki zajączki - cudne:)
    Pozwolisz, ze zerknę sobie jeszcze raz...

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie też wieje i to taki zimny arktyczny wiatr,który doprowadza mnie do szału!! Nie mogę pojąć jak taka aura może być na koniec marca,no jak? Ech,słów brak...
    Kochana cały ten talerzyk z tymi pięknymi jajami,piórkami i innymi cudami zabieram!!! Teraz to aż Ci pozazdrościłam ;P

    Cmokam i pochwal się co będziesz czytać :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. To srebrne "lustrzane" jajko jest PRZECUDNE !!!! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Dekoracje są śliczne, teraz można już zacząć "nicnierobienie".
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. ale cudne jaja, lustrzane-moj faworyt:)))) milego zaczytania...:)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetne te jaja , a umnie snieg sypie ;p
    Wesołych Świat
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierzaste i na wiatr podatne, piękne:)))
    Dobrych dni, Bea:)))

    OdpowiedzUsuń
  10. Śliczne zdjęcia....spokoju i wypoczynku ...Buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
  11. No proszę, wszystko udekorowane, i świętowanie możesz zaczynać. Pierzaste dekoracje cudne, ja jakoś nigdzie nie mogę kupić piórek, a tak mi się podobają. Jajka z chęcią zabrałabym do siebie.
    Pozdrawiam w zaśnieżony piątek :))

    OdpowiedzUsuń
  12. Na Wielkanoc od króliczka,
    niech Ci wpadną do koszyczka
    niezła kasa i kiełbasa,
    radość życia, coś do picia
    i na miłość chęci tyle,
    by mieć wszystko inne w tyle.

    .............$...$....$
    ..........$................$
    ........$....................$
    ......$........................$
    ....$............................$
    ..$...............................$
    .$.................................$
    $.....................(ஜஜஜ)...$
    $... (▒▒▒)........(ஜஜஜஜ).$
    $..(▒▒▒▒▒)....(ஜஜஜஜஜ)$
    .$(▒▒▒▒▒▒)..(ஜஜஜஜஜ)$
    ▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓▓
    §§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§§..... (█)
    ---§§(_)(_)(_)(_)(_)(_)(_)§§...(█)@
    -----§§(_)(_)(_)(_)(_)(_)§§.......@(█)
    -------§§(_)(_)(_)(_)(_)§§...(█) @
    ---------§§(_)(_)(_)(_)§§......@(█)
    ---------§§(_)(_)(_)(_)§§ .(█)@
    ..........▓▓▓▓▓▓▓▓▓....@(█)
    ...........................(█) @......
    .............................@(█) ...
    ......................(█) @.........
    .........................@..........
    ......................@ ...........
    (`*•.¸ (`*•.¸ ¸.•*´) ¸.•*´)

    Oby zdrowie dopisało
    i jajeczko smakowało,
    by szyneczka nie tuczyła,
    atmosfera była miła,
    a zajączek uśmiechnięty,
    przyniósł wreszcie te prezenty.
    Niech to będzie czas uroczy,
    życzę miłej Wielkanocy.

    ***WESOŁEGO ALLELUJA*

    OdpowiedzUsuń
  13. ZDROWYCH POGODNYCH , CIEPLUTKICH I RODZINNYCH ŚWIAT;-))))))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też  Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.  Jutro, czyli w mi...