Przejdź do głównej zawartości

mocne(?) postanowienie poprawy

Wyjazdy wakacyjne zakończone. Właśnie wróciliśmy z nad Zalewu Zegrzyńskiego.  Dzieciaki zamęczone przez nadmiar wakacyjnych obowiązków. Ani razu nie usłyszałam "nudzę się" a na pytanie czy chciałyby tam wrócić każde powiedziało "TAK". No cóż wcale się nie dziwię, atrakcji miały dużo. Aquapark do bólu, mini golf, "dmuchańce" do nocy. Wrażeń moc - dzięki temu nie było problemów z zasypianiem. Główka do podusi i odpływamy.
Nie pokaże Wam zdjęć Zalewu Zegrzyńskiego bo wiadomo jak wygląda. Wszędzie jest tak samo. Motorówki, serfingi i takie tam. Zresztą nie wzięłam aparatu. Robiłam zdjęcia telefonem okolic hotelu a właściwie na terenie hotelu. Taki kaprys.








Obok hotelu stał domek, w którym kupiłam sobie takie maleństwa. Niby nic specjalnego, ale cieszy oczko- zwłaszcza moje.




Tak, tak chodzi o ptaszki. Nie wiem dlaczego tak je polubiłam. Coś mi sie wydaje, że podobne przyciąga podobne. Te obłe kształty, tak jakby zaczynam je przypominać. Na wyjeździe przytyłam jeden kilogram. Kolejny do kolekcji. Stanowczo biorę się za siebie. Tylko motywację mam słabą i słomiany zapał.
Oki daję słowo, że w tym tygodniu będę robić "brzuszki". Kiedyś callanetics mi pomógł więc może teraz też. Wiem same brzuszki nie wystarczą, ale od czegoś trzeba zacząć. W tym tygodniu będą brzuszki a od przyszłego tygodnia "postaram się" przejść cały godzinny program.
No to tyle na dziś. Biegnę robić brzuszki. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Udanych brzuszków ;) ,a ptaszki urocze :)
    pozdrawiam
    Ag

    OdpowiedzUsuń
  2. kaprysna kobieta jestes:P:****
    i jak kazda kaprysnica przywiozlas sobie piekne prezenciory do domu:P...........................................tylko jeden ja dwa przytylam,ale wymyslilam ze na brzuszki, rower ,bieganie jestem leniwcem,wiec zamias cocacoli bede pila wode,a zamiast deserkow i slodyczy bede jadla jablko;(chlip chlip jakos to bedzie:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 1 kg z 4 dni, a w zapasie mam już 7 kg, więc jeśli ktoś chętny mogę podarować. Mam większy problem, bo od słodyczy jakoś się powstrzymam, ale mięcho- to już wielki problem. I nie chce mi się ani rowerka, ani biegania- nic . teraz leżała bym tylko i wygrzewała na słoneczku- trzymajmy się w bólu razem ;(((((

      Usuń
  3. Widać, że świetne miejsce, nie dziwię sie euforii;))
    Ptaszorki cudne, ja mam postanowienie nabycia kilku, ale to w przyszłości;))
    A za Twoje postanowienie trzymam kciuki;) wiem że ciężko oj wiem, ja robię póki zakwasy czuję, potem juz mi to nie sprawia jakoś satysfakcji...
    Miłego dnia, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda, że od razu nie widać rezultatów, wtedy byłoby łatwiej, a tak to dupa zbita :)

      Usuń
    2. Oj szkoda...i ten brak szybkich efektów niestety zniechęca;-/

      Usuń
  4. Co tam 1 kg, nie masz się czym zamartwiać.a na spalanie polecam spining, czyli jazdę na rowerze stacjonarnym w rytm muzyki. Korzystałam , wiem ,że działa.Ale to w październiku. Teraz wystarczy zwykły rower. Ogród- ukojenie zmysłów.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby to był kilogram to nie myślałabym o nim zupełnie, pozdrowionka

      Usuń
  5. fajny wypoczynek :))) ach jak ja bym też tak chciała :))) a czy te brzuszki możesz i za mnie robić... za nic nie mogę się zmobilizować by choć troszkę zrzucić ehhh

    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zrobione mam nadzieję, że jutro poczujesz kaloryfer na brzuszku ;)

      Usuń
  6. Nie dziwię się, że dzieci chcą tam wrócić - piękne miejsce :) Pozdrawiam, Monika.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczne ptaszorki!
    A ja też mam kilogramy na plusie i nie mogę się ich pozbyć!
    ech.... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. im człowiek dojrzalszy tym trudniej, a im łakomszy to bardziej niemożliwe :)

      Usuń
  8. cudowne ptaszki ja mam fiola na punkcje kuraków i zawsze sobie mowie ostatni heheh

    oj oj ja tez powinnam zgubić te kilogramy nawet bieganie po 2 pietrach nic nie daje ;P no ale cóż słodyczy nie odmowie sobie aż tak silnej woli nie mam ;P ale tobie kochanie życzę wytrwałości .....mocno cie całuję dobrze ze już jesteś hihihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wytrwałości i jakiegoś strażnika rzeczy niedozwolonych albo kata mi potrzeba :)

      Usuń
    2. ;p a ja szukam Pani @ i nie mogę znaleźć ;P

      Usuń
    3. wyobraź sobie, że jakoś prze tyle czasu zapomniałam napisać emila, zupełnie nie wiem dlaczego. już naprawiam przeoczenie- bea.kujawska@interia.pl

      Usuń
    4. hehehehe ;O ja myślałam ze przeoczyłam.....i szukałam i szukałam :P

      Usuń
  9. Nie Ty jedna musisz się wziąć za siebie :) To kiedy ta 18-stka?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też planuję się wziąć za siebie i na razie na planowaniu stanęło:))Śliczne zdjęcia pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bierz się choć trochę, ja tez przekładam z dnia na dzień i już pół roku minęło i nic a nawet znowu do góry :)

      Usuń
  11. Ja też powinnam trochę poćwiczyć, bo cały czas tylko siedzę na kanapie z laptopem. Niedługo się całkiem zasiedzę. Ale z czystego lenistwa i niechęci do wszelakich sportów tego nie robię.

    P.S. Chciałam zaprosić Cię do grona czytelników mojego prywatnego od dziś bloga, dlatego prześlij mi swój adres mailowy z bloggera na adres: haurka@o2.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. gdyby nie te lenistwo wszystkie byśmy były jak te trzcinki- gibkie i wiotkie, a tak to laptop na stole, tyłek na krześle i ptasie mleczko w gębie (mówię oczywiście o sobie).
      przesłałam Ci już, dziękuję za zaproszenie do szacownego grona. całuski :*

      Usuń
  12. Haha no ptaszki to moja milosc nawet wieksza niz motylki:))) zreszta widac to w naglowku slubnegobazaaru:)
    i mam tez taka urocza parke, ktora pokaze i to niedlugo,;)
    a brzuszki no coz...tez by sie przydalo porobic;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. załóżmy klub szalonych brzuszków. codziennie będziemy się mierzyć centymetrem i robić tysiące brzuszków :)

      Usuń
  13. U mnie niestety tez slabo z wszelkiego rodzaju postanowieniami, szczegolnie tymi dotyczacymi odchudzania;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Witaj.Dzieki za Twoje słowa.Powiedz mi proszę -czy orientujesz sie jaki jest koszt dokupienia przestrzeni...Pozdrówka ciepłe i miłego dnia -aga

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale cudeńka. Moje oczy też cieszą:)
    Nic nie mów o brzuszkach, bo zaraz mam wyrzuty sumienia:)

    Tak na marginesie na śniadanie był kawałek drożdżówki :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. I mi by się przydały te brzuszki .... nawet bardzo. Ptaszki zamknij w klatce , żeby nie wyfrunęły. Całuski pa....

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

co się stanie gdy...

Miałam dziś pokazać moje pastwienie się nad szydełkiem, ale nie pokażę. Dziś taki przed mikołajkowy dzień, więc nie będę Wam psuć gustu tym co mi się udało zrobić. Może innym razem.  Zamiast tego zadam Wam pytanie: Co się stanie gdy w łapki wpadnie badyl, niepotrzebny dzbanek, ozdóbkowe pierdółki? Właśnie to: Pierdółki miały być inne, całe nutkowe, ale za bardzo poszalałam i musiałam je dalej obrobić. I powstały przecieraki, też  Jak się domyślacie z szydełkiem idzie mi "tak sobie" i w przypływie frustracji zrobiłam pomponiki. Akurat pasują na rózgę. Nie moją oczywiście. Przecież byłam grzeczna cały rok... no prawie. My daliśmy w tym roku czadu, bo oprócz standardowych mikołajek, Starszy ma imieniny i zakupiliśmy mu akwarium. Miała być kula do 12 litrów a wróciliśmy z profesjonalnym 54 litrowym akwarium- przekraczając budżet 10 - krotnie. Tak na marginesie - jakie te rzeczy są drogie! Naprawdę przesadzają z  cenami.  Jutro, czyli w mi...

co sie odwlecze to się będzie ciągnąć, więc lepiej mieć to z głowy

Jak to dobrze, że to poniedziałek. Prawda, że dziwne stwierdzenie? Nie mniej jednak tak jest naprawdę. Mogę zrobić to co uważam za stosowne, a nie to co muszę. Mogę przez chwilę usiąść i nic nie robić. Dziękuję za słowa otuchy, czego i Wam życzę. Dla miłego spojrzenia przedstawiam tacę na stoliku taki szybki myk. Ciekawe do kiedy postoi w nie naruszonym stanie? Dobrze widzicie, choinka już stoi - ubierana wieczorem w sobotę. Nie wiem kiedy zrobię jej zdjęcia, bo przy takiej pogodzie nic nie wychodzi. Dawno, dawno temu obiecałam pokazać jak mi idzie  szydełkowanie. Teraz gdy jesteście oślepione blaskiem świec mogę pokazać  Sweterek dla naszej Gwiazdy. Tak powiedziała: trochę mi się podoba i trochę nie.  Mam zmienić guziczek na różowy. No cóż takie prawo właściciela. Będę szukała różowego guziczka. A to już czapka. Miała być w formie krasnoludkowej, ale wyszła za duża jak na główkę Gwiazdy więc zakończyłam i taaaadam: Może babcia będzie ją chciała? ...