Przejdź do głównej zawartości

wcześniak walentynkowy


Słowo się rzekło to i pokazuję serducha.
Pamiętacie jak pisałam, że mam tysiące gipsowych serduszek? Jak nie, to nie. W każdym razie mam.

Miały być trochę czerwone, białe, ale że Gwiazda też malowała to powstały różowe.
Takie kiczowate słodziaki. Wiszą sobie na gałązkach poświątecznych.
Jak przestanie tak wiać to może pokuszę się już o bardziej wiosenne.



a tu pani sówka - też poświąteczna










i tak sobie wiszą razem z czarnymi i szarymi.
I dzięki temu , że sobie tak wiszą, to wpadł mi pomysł na wianek okienny.




Zaróżowiło się na przedpokoju, aż strach. A ja nie jestem entuzjastką różu. Czegóż się nie robi dla innych.
Żeby nie było tak różowo-



A tak na marginesie już wielkim- gdzie wpadają Wam do główek najciekawsze, najbardziej niemożliwe pomysły?
Mnie pod prysznicem. Czasami to sama siebie zadziwiam.  Ostatnio... no dobra to będzie na kolejne spotkanie.
I tym optymistycznym akcentem zakańczam.

Wiecie, że już niedługo święta? I roczek mi się też zbliża.
Czas pomyśleć o czymś miłym dla miłych obserwatorów.
To się rozpisałam na koniec.
 Już. Kropka!!!!!
Dziękuję za odwiedziny i komentarze. Pa.Pa.

Komentarze

  1. Beciu ja myślałam,że te serduszka to takie proste,zwykłe a one takie zdobione...no piękne i w tym rózu też mi się podobają a na tej gałązce pierwsza klasa,pełen czad :))))
    Oj zdolna bestia,zdolna ;P
    Buziaole

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne te serduszka kochana!!! a te różowe to urocze, ślicznie zdobione!!!! A sówka jaka sobie tam zasiadła - cudeńko !!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Pamiętam a jakże, są pieknie zdobione i kolorowe cudnie;)
    Pomysł na zawieszenie ich na gałązce przedni;))
    Pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
  4. Serduch urocze...Ja jakoś nie mam zapału do robienia serduszek walentynkowych....Wypatrzyłam ślicznego konika...A pomysły podobnie...tylko w wannie z bąbelkami i przy świeczkach...Szykuj szykuj a ja już się ustawiam ...Cieplutkie buziaki pa...

    OdpowiedzUsuń
  5. Pamietamy, pamiętamy! Przedpokój uroczy i ten konik tam tak mi wpadł w oko mocno:)

    OdpowiedzUsuń
  6. no ja sie przyznaje ,lubie roz i na dodatek mam pare letnich ciuchow w tym kolorze,no dobra swterek zimowy tez,ale tylko jeden:P..............a tak powaznie swietnie to wyglada i wiesz co ,podobaja sie rozowe dodatki w domu ale oczywiscie z umiarem:P***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a zapomnialam ,pomysly wpadaja mi do glowki wlasnie jak odwiedzam blogi:Pno dobra to jest zgapianie ,ale co ja na to poradze:P

      Usuń
    2. różu mam pod dostatkiem- w pokoju Gwiazdy.
      odgapianie to nic złego :)))

      Usuń
  7. A tam różowe. Bardzo fajnie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię róż ostatnio :))) Tak mi się jakoś porobiło :))) Słodkie serducha, jak polukrowane wyglądają ;))

    Coś Ty tam wymyśliła??? trochę gorącej wody na głowę i zaraz się mózg ożywia ;))))ale coś w tym jest, że pod prysznicem myśli się o przeróżnych rzeczach...
    ściskam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. różne rzeczy przychodzą do głowy, gdy trochę masażu prysznicowego dostanie :))))

      Usuń
  9. Świetnie są te serduch, a wiszące na gałązkach wyglądają po prostu rewelacyjnie! ;)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Serducha wyglądają pięknie jak polukrowane ciastka,szczególnie te różowe:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  11. Trochę różu jeszcze nikomu nie zaszkodziło ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. fajne walentynkowe serducha :)) mnie najczęściej w nocy przychodzą pomysły ;) poprostu budzę się w srodku nocy i tadam ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też tak mam czasami, tylko jakieś mroczne wtedy wychodzą pomysły :)

      Usuń
  13. Ależ ty zdolna kobietka jesteś! Piękne te serducha...
    Tobie mija roczek, a mnie pół roczku zaraz stuknie:))) Leci ten czas, oj leci...

    OdpowiedzUsuń
  14. Zajrzyj do mnie po odrobinę ....bieli:))))

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja je mam:)))*** w wersji rozowo-czerwonej tez mi sie podobaja:)))
    buziaki!

    OdpowiedzUsuń
  16. Świetne te serducha! Na gałązce prezentują sie cudnie:-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ślicznie to wygląda. Serduszka są urocze :)

    Zapraszam do siebie na Candy
    Pozdrawiam ♥ Pati

    OdpowiedzUsuń
  18. Wyjątkowe Twoje serducha- urocze , a pomysły nie mam pory dnia, ale jeśli coś zaświta to trzeba zanotować,gdyż to jest ulotna materia pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie ! chyba też zacznę nosić ze sobą notes na wpadki myślowe
      pozdrowionka :)))

      Usuń
  19. mniam mniam te serducha :)
    a ja zapraszam do siebie po wyróżnienie :)
    się nalezy!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

CandyMe- początek

Popijam właśnie bezalkoholowego drinka w postaci gorącej pomarańczowo- hibiskusowej herbatki i wytwarzam zdjęcia. Dziękuję Wam dziewczyny za milusie słowa. Jesteście kochane !!! Duży buziol dla Was. Wobec świątecznego przyspieszenia muszę ogłosić cząstkowe kandy. Dlaczego cząstkowe Wy się zapytacie, a ja Wam odpowiem: nie mam jeszcze wszystkich pierdółek przygotowanych- proste. Dzięki temu to może być trochę magiczne, romantyczne i świąteczne!!! NO TO OGŁASZAM WSZEM I WOBEC ZAPISY NA  CANDY ME Zapisy do 10 grudnia oczywiście tego roku. Wystarczy zostawić komentarz, który wyrazi chęć uczestnictwa- pod tym postem. No tak, ale nie wiecie co można dostać, w sumie ja też nie.  Jedno jest pewne ta oto puszeczka poszukuje nowego domku A w niej coś jeszcze się będzie ukrywać. Będę Was informować na bieżąco w kolejnych wpisach. I mam nadzieję, że się będzie podobać.   A teraz podziękowania dla Ulencji z Manufaktury Dobrych Klimatów ...

Wszystkiego Dobrego na Święta !!!!

czasami można się doczekać, ale radości czekanie nie daje

Deszczowy dzionek a ja się cieszę. Dziś mogę. Starszy zażyczył sobie spaghetti- więc spoko. Zabieram się za świąteczne pierdółki, leżą na stole i się niecierpliwią. A ja dzielę się z Wami radosną nowiną: PO 3 MIESIĄCACH PRÓŚB, ZGRZYTÓW, CZASAMI ZŁYCH SŁÓW, FOCHÓW Z JEDNEJ I DRUGIEJ STRONY MÓJ NAJJAŚNIEJSZY MAJESTAT POD POSTACIĄ MĘŻULA ZLITOWAŁ SIĘ I WYWIERCIŁ 6 (SŁOWNIE: SZEŚĆ) DZIUREK!!!!!!! oto efekt: Wyszukałam czarno- białe grafiki. Cztery z architekturą z Monako i dwie - Kapliczki z pod węgla Wiktora Zina. Prawie pasują do moich kobitek malowanych tuszem:) I wcale nie wydaje mi się, że jest ich za dużo! Nareszcie nie ma smutnej ściany, a naprawdę jest ogromna - około 5x 5. Zajęło mu to razem ze sprzątaniem może z 15 minut a czas oczekiwania jak wyżej. Niezły przelicznik swoją drogą. W przypływie chyba endorfin umył jeszcze kabinę prysznicową, lustra, zlewy i wannę. Nie jestem upierdliwa, ale zapomniał o kibelkach. Za dużo wymagam? Ja przez ten czas sprzą...