Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z sierpień, 2014

poprawiamy sobie humor wrześniowy

Ach ten wrzesień.
Niby normalny letni miesiąc, a już zupełnie inny.
Babie lato, zimne poranki, wczesny zmrok.
Trudno tak od razu przestawić się z cudnego, słonecznego i ciepłego lata.
Normalnie się nie da. Nie da i już!

Jeśli też tak macie, to mam dla Was na poprawę humoru COŚ.
Nic wielkiego, ale może komuś buzia się uśmiechnie.



Prawda, że nic wielkiego- takie "coś".
Podstawki zrobione ze sznurka.




oraz broszkę.
Prawie do wszystkiego.








Jeśli, więc macie ochotę w ten sposób poprawić sobie humor, albo po prostu macie ochotę na te małe "coś"
ZAPRASZAM na rozdawajkę -wrześniową ma się rozumieć.




Wystarczy wyrazić chęć posiadania pod tym postem do 30 września i załatwione.
Jeśli będzie więcej niż jedna osoba, cóż będzie trzeba zrobić czary-mary i wybrać jedną jedyną.

To wszystko.
Mnie się już humor poprawił. Czego i Wam życzę.
A w poniedziałek - szkoła. I błogie dziecięce lenistwo poszło w zapomnienie.

Pa.Pa.Pa.

landrynka różowa, ma się rozumieć

nie, nie chodzi tu o to co każdy ma na myśli ;)
Po prostu dopadły mnie kolory.

Nie moje ulubione, ale wesołe i cieplutkie a robiło się ochoczo i lekko.
 Wyszedł był słodki jak landrynka - kocyk dla maleństwa a dokładniej dla Damy.

Uwaga, lepiej założyć okulary, bo teraz nastąpi lawina różu:


róż,

róż,

a gdzieniegdzie żółty i zieleń,
przeplatane ecru



A na koniec małe co nieco- girlanda z kwiatuszkami:)


oczywiście

z różem

Uffff,
można już zdjąć.

Nie macie większych problemów z komentarzami, dlatego jeszcze trochę komplikacje potrwają - dla spamów oczywiście. 

A już niedługo szykuję małą niespodziankę dla Was nie dla spamów :)

Dziękuję za miłe odwiedziny i komentarze. PA.Pa.


za utrudnienia

wkurzają mnie anonimy- spamy, dlatego muszę na trochę moderować komentarze
za utrudnienia - sorrrry.




...

"...
Nie nawal. Będziesz miał jeszcze wiele okazji, by nawalić, ale gdy już skończysz szkołę..."

Czytam kolejną książkę, autora który jest wschodzącą gwiazdą Ameryki.
O pierwszej nie napisałam jeszcze nic, bo... nie mogę. Nie poukładałam jej jeszcze w głowie i nie wiem czy kiedykolwiek to zrobię.

Dziś tylko te  dwa zdania, które zostały mi w pamięci- wyryły się tak głęboko w głowie, że nie umiem czytać dalej, by nie widzieć tych słów na każdej przewracanej stronie.

To się nazywa pisarz!
Dziś nie powiem skąd ten cytat, podam dopiero gdy dam radę ją skończyć.







Ale, żeby nie było tak ponuro trochę różu na zakończenie.